Strony

sobota, 30 maja 2020

#nicniebędziedobrze

  Nóż w kieszeni mi się otwiera, kiedy widzę hasztag #wszystkobędziedobrze. Wiadomo, w jakiej sytuacji obecnie się znajdujemy. Umierają setki tysięcy osób, miliony są zarażone, a tak naprawdę to dopiero wierzchołek góry lodowej, bo chorych jest o wiele, wiele więcej.
  Wspomniany wyżej hasztag ma oczywiście na celu podtrzymywać wszystkich na duchu i przypominać, że jeszcze będzie normalnie. Że będziemy mogli się spotkać, pogadać, pośmiać i pobawić.
  Że przyjdzie dzień, w którym wejdziemy na pokład samolotu i polecimy na drugi koniec świata wygrzewać się pod palmami i zwiedzać najpiękniejsze zakątki świata.

  Tak będzie i temu absolutnie nie przeczę, ale #nicniebędziedobrze! Ten wpis powstaje po przeczytaniu "Motywu ukrytego", ale tak naprawdę dziś z czytaniem nie ma on nic wspólnego. Książka Katarzyny Bondy i Bogdana Lacha jest tylko iskierką, od której zapalił się we mnie lont i po prostu wszystko wybuchło.

  Wmawiamy sobie, że kiedy wreszcie wyjdziemy z domu bez maseczek, kiedy aktorzy wrócą na plan, dzieci do szkół, kiedy wreszcie podamy sobie ręce wszystko będzie dobrze. A nie będzie....

  Ludzie dalej będą mordować za marne 5 złotych. Bezduszne kreatury dalej będą wykorzystywać bezbronne dzieci i bezkarnie chodzić po tym świecie. Ludzie dalej będą walczyć i nienawidzić. Będą kupowali sobie niewinność. Będą umieszczali zwłoki w miejscach niedostępnych dla ludzi, a ofiary latami będą gnić w ziemi. Ludzie nadal będą katować i dzieci i starców, żony i mężów. Ludzie nadal będą wywozić tony śmieci do lasów i zanieczyszczać naszą planetę. Obcokrajowcy nadal będą prześladowani ze względu na kolor skóry i wyznanie. Kierowcy nadal będą wsiadać po pijaku do samochodów i będą udawać bogów życia i śmierci.

  Wiecie dlaczego? Bo ludzie się nie zmieniają. Jesteśmy gatunkiem, który myśli, że skoro jest silniejszy, to może pakować szczeniaki do worków i topić je w pierwszym lepszym strumyku, bo jest silniejszy, a kara i tak będzie śmiesznie niska.
  Jesteśmy gatunkiem, który myśli, że jeżeli ma pieniądze i władzę to może poniżać innych. Może wycinać lasy, przeprowadzać eksperymenty, eksterminować. Jesteśmy gatunkiem, który chce podbić kosmos. Po co? Bo pragnie władzy, a potem i tak wszystko zniszczy.

  Mam nadzieję, że nie urazi Was ten wpis, bo nie taki był jego cel. Nie wrzucam wszystkich do jednego worka. Wiem, że na tym świecie są ludzie dobrzy, którzy poświęcają swoje życie dla innych. Którzy pomagają, walczą o dobro, sprawiedliwość i wspierają.
  Chcę tylko, żebyście zrozumieli (a jestem pewna, że wielu z Was podzieli mój pogląd), że nie chcę akceptować świata, w którym młoda dziewczyna jest wypchnięta przez okno, umiera na miejscu, a winny nigdy nie zostaje ukarany. Nie chcę akceptować świata, w którym bezbronny staruszek jest wręcz torturowany i głodzony na śmierć, a potem upchnięty w walizce dryfuje po rzecze. Nie chcę akceptować świata, w którym ojciec zabija syna, dokonując na nim rzezi, a potem wmawia policjantom, że to... samobójstwo.

  Idąc dalej nie akceptuję naszej samozagłady. Bo właśnie do tego dążymy...

poniedziałek, 25 maja 2020

"Bliżej, niż myślisz" Ewa Przydryga / RECENZJA

  Thriller psychologiczny nie jest gatunkiem, po który sięgam często i namiętnie. Napiszę nawet więcej : na palcach dwóch rąk (i może stóp) mogłabym policzyć, ile książek z tego gatunku przeczytałam w swoim życiu. Ale kiedy zapoznałam się z opisem najnowszej książki Ewy Przydrygi, coś mnie tknęło, że to, co jest tam ukryte może mnie zaskoczyć.
I zaskoczyło. I to jeszcze jak!


  Nasza główna bohaterka Nika Wermer, prowadzi malutki pensjonat w Gdyni. Na pierwszy rzut oka jest zwykłą kobietą, aczkolwiek stroniącą od ludzi. Przypadkowy przechodzień nawet nie zwróciłby na nią uwagi. I tylko ona i z czasem my - czytelnicy wiemy (a przynajmniej tak uważamy), jakie demony walczą w jej umyśle.

  Wszystko zmienia się, gdy razem z bohaterką jesteśmy świadkami... No właśnie. Czego? Morderstwa, porwania? A może chorej wyobraźni? Bo przecież nic nie wskazuje na to, że kobieta, która wynajmowała pokój u Niki (a teraz zniknęła) naprawdę istniała.

  Czy byliśmy świadkami zbrodni, czy projekcji umysłu Niki po wypiciu zbyt dużej ilości alkoholu i zażyciu leków, które trzymają ją w jako tako dobrej kondycji psychicznej?

  I tutaj zaczyna się nasza książkowo - thrillerowa podróż, podczas której będziemy obserwować niestabilne i urojeniowe stany psychologiczne naszej bohaterki i razem z nią spróbujemy dojść do prawdy, która, jak to w dobrym thrillerze bywa, jest pełna tajemnic.


  Czy w Polsce może powstać thriller psychologiczny warty uwagi? Może! I "Bliżej, niż myślisz" jest tego najlepszym przykładem.
  Przeczytałam tę książkę w dwa dni i szybko pożałowałam, że ta podróż tak szybko się skończyła. Chciałam być nadal zaskakiwana i wystawiana na próby. Odpowiadać sobie na pytania : bać się, czy nie bać? Brnąć w to dalej, czy lepiej odpuścić? Uwierzyć, czy też nie? Patrzeć przed siebie, czy odwrócić wzrok, by przekonać się, że zło jest bliżej, niż mogłabym przypuszczać?

  Dotrwałam do końca. Przeżyłam.
Teraz kolej na Was! Poczujcie na własnej skórze cały wachlarz emocji, ale uważajcie! Jeden mylny krok, a już będzie po Was! Znikniecie na dobrych kilka godzin i zapewniam Was, że nikt Was nie znajdzie, bo sami nie będziecie chcieli, by ktoś przerywał Wam tę podróż...

  Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu MUZA S.A www.muza.com.pl 💚



środa, 13 maja 2020

GORMITI / PUZZLE 3D/ RECENZJA

  Prawdziwy hit dla wszystkich 

fanów GORMITI 👍


  Dawno temu wyspa Gorm była zagrożona przez strasznych wrogów – Postacie Ciemności. Mieszkańcy wyspy – Gormiti, pod przewodnictwem potężnych Lordów, postanowili stawić czoło temu zagrożeniu.
Wybuchła wojna...
  Gormiti odnieśli zwycięstwo. Dziś tę wojnę symbolizuje pozostała po niej starożytna Wieża, twierdza Gormiti.
  Przez lata każdy z młodych Gormiti, kiedy osiąga odpowiedni wiek, musi udać się na poszukiwanie Wieży, aby otrzymać dar męstwa i skutecznie stawić czoło siłom ciemności.
  Zły Lord Vidous chce bowiem zdobyć Wieżę i znajdujący się w niej Elastar – kryształ gromadzący energię i chroniący Gormiti.
Kiedy czterej młodzi bohaterowie, pochodzący z różnych plemion Gormiti (Riff – z Plemienia Ognia, Ikor – z Plemienia Lodu, Trek z Plemienia Kamienia i Eron z Plemienia Wiatru) odnajdują Wieżę, okazuje się, że wykorzystując zaćmienie Słońca, a co za tym idzie osłabienie Elastaru, Lord Viodus i jego podwładni z krainy Darkor są bliscy zdobycia kryształu.
  Proroctwa się spełniają i Postacie Ciemności powracają! Nasi bohaterowie, z pomocą Ao-ki – strażniczki Wieży, muszą uratować znany im świat – wyspę Gorm i lud Gormiti! - źródło tvpabc.pl


  Chociaż w nazwie mamy puzzle, to tak naprawdę z 13 elementów ukrytych w plastikowym posągu (który oczywiście później możemy wykorzystać do zabawy) budujemy najzwyklejszą, ale jakże efektowną figurkę jednego z lordów.
  Mój synek jest wprost zachwycony zabawką ; gdyby mógł, to chyba bawiłby się nią od rana do wieczora 😉 Wczoraj to nawet spał z nią pod poduszką 😉
  Tym, na co warto zwrócić uwagę jest też cena tego cudeńka. Na allegro znalazłam takie produkty po 25PLN. Ja naszego lorda zamówiłam na bonito.pl za... 8,90 😱 Teraz żałuję, że skusiłam się na tylko jednego jegomościa 😉
  Figurka ma ruchome elementy, ze złożeniem nie ma większych problemów. Jak dla mnie jest to idealny pomysł na prezent zarówno na zbliżający się Dzień Dziecka, jak i urodziny, imieniny, czy po prostu drobny upominek.
  Jakość za taką cenę jest rewelacyjna. Z pewnością zabawka posłuży dziecku przez lata.


  Czemu powstała ta recenzja?
  Bo szukając informacji na temat tej zabawki przed zakupem, nie mogłam nigdzie znaleźć jej realnych zdjęć. A takie rzeczy są bardzo ważne, prawda?

  Koniecznie dajcie znać, czy Wasze dzieciaki oglądają tę bajkę 👦👦👦

   

niedziela, 3 maja 2020

"Kierunek : noc" . Jeden z najlepszych seriali?

  Początkowo ten wpis miał nosić tytuł "2 miesiące na Netfixie i co dalej?". Bo szczerze mówiąc mimo zachwytów wielu osób, ja jakoś nie byłam do końca przekonana do tej platformy. Jednakże po wczorajszych trzech godzinach spędzonych na tym portalu streamingowym powinnam raczej nazwać ten post "To, co najlepsze na Netflix'ie". A najlepszy jest serial na motywach książki "Starość aksolotla" Jacka Dukaja.


 "Kierunek: noc" sezon 1, to 6 około półgodzinnych odcinków opowiadajacych o grupie ludzi i ich ucieczce... przed śmiercią! A ścisłej rzecz ujmując przed słońcem. Zabójczym słońcem.
  I tyle Wam w zupełności wystarczy, aby rozkoszować się porządną dawką dobrego "kina", bo tak naprawdę, jeżeli obejrzycie go na raz, to tak jakbyście obejrzeli film.
  Jakie są atuty tego serialu? Oprócz pomysłu i wykonania - jak się okazuje gra świateł, a w tym wypadku jej brak, wprowadza atmosferę niepokoju, strachu i ciągłej niepewności, największą zaletą "Kierunek : noc" jest gra aktorska.
  Nie spotkamy tu aktorów z pierwszych stron gazet (przynajmniej ja większości z nich nie kojarzę), a mimo to widać, że każdy z głównych 12 bohaterów dał z siebie wszystkie. I tu pojawia się pytanie : czy tyle głównych postaci to nie za dużo? Czy da się ich wszystkich poznać w ciągu trzech godzin? I tu Was zaskoczę, bo informacji o nich, tych prywatnych, jest jak na lekarstwo, a mimo to, wiemy wystarczająco dużo, aby rozumieć postępowanie i pobudki każdego z nich.
  Przyznam się, że nie czytałam pierwowzoru, ale uważam, że każde dzieło powinno obronić się samo w sobie. A ten serial, z genialnie zagraną rolą Ksawerego Szlenkiera, broni się w 100%. Obejrzyjcie koniecznie, a zapewniam Was że nie będzie żałowali.
  I już nigdy nie spojrzycie bez obaw na wschód słońca 🌄

  Bonus

  A co jeszcze warto (lub nie) zobaczyć według mnie na Netflix'ie? 
1. Cisza białego miasta. - Ekranizacja pierwszej części trylogii "Białego miasta" Evy Garcii Saenz de Urturi. Film warty zobaczenia zarówno dla tych, którzy książkę już czytali, jak i tych, którzy nie mają w planach tego robić.
2. Toy Boy. - Intrygujący serial o mężczyźnie skazanym za morderstwo, który po latach spędzonych za kratkami próbuje udowodnić swoją niewinność.
3. W lesie dziś nie zaśnie nikt. - Pierwszy polski slasher. Niestety film mocno mnie rozczarował. Początkowo cieszyłam się, że w Polsce wreszcie ktoś wziął się za coś innego. Niestety finalnie sporo scen... ominęłam 🙈
4. Bad Boy. - Mam wrażenie, że pan Vega nie zrobił filmu, a konkurs, pt. kto więcej razy przeklnie. Nie dałam rady obejrzeć do końca. W sumie to nawet nie dotrwałam do połowy.
5. To hot to handle. - Wybaczcie, ale mam słabość do tego reality show 🙈
6. Sex Education. - Warto obejrzeć ten serial chociażby dla dość specyficznej roli Gillian Anderson.
7. The Riverdale. - Pierwszy sezon był naprawdę świetny. Niestety każdy kolejny okazał się coraz gorszy.
8. Il Processo. - Ambitna i bezkompromisowa pani prokurator dostaje sprawę, która zmieni jej życie.
9. 365 dni. - Musiałam obejrzeć ten film, żeby wreszcie przekonać się, o co chodzi. Przekonałam się. Nie żałuję, ale i nie czuję satysfakcji.
10. Zaginione dziewczyny. - Bardzo smutny obraz cierpienia matek i braku sprawiedliwości.
11. Platforma. - Nazwałabym ten film bezdusznym obrazem społeczeństwa. Niestety zabrakło mi kilku elementów, które wyjaśniłyby kilka dosyć istotnych spraw. Mimo to uważam, że warto go zobaczyć.

  A Wy co uważacie o Netflix? Korzystacie z jego dobrodziejstw? A może coś mi polecicie?