Strony

wtorek, 4 lutego 2020

BOOKHAUL / STYCZEŃ 2020

  Jest! Pierwszy bookhaul (i nie tylko) na ksiazkowepodrozeanny.blogspot.com. Zanim zapomnę: chciałabym poprosić Was, abyście dali mi znać, czy lubicie w ogóle tego typu wpisy i czy chcecie więcej 😊

  Do tej pory nie publikowałam tego typu postów, ale ostatnio sama często takie czytam i oglądam i okazało się, że są one niekończącym się źródłem... inspiracji 😉 Nie będę jakoś szczególnie rozpisywać się na temat produktów, więc możecie być spokojni - wpis pod względem długości będzie w sam raz 😉
  Jeżeli będziecie chcieli o konkretnych produktach poczytać coś więcej, podrzucę Wam niżej wszystkie niezbędne linki. Prawie wszystkie zakupy dokonały się (ja w tym rąk nie maczałam, naprawdę 😂) na www.empik.com, ale nie jest to wpis sponsorowany 😉 Chyba będzie dzisiaj tutaj dużo emotek 🙈 Zdjęć też będzie sporo, nie wspominając o linkach 🙊

  Zaczniemy od tego, co dotarło do mnie od wydawnictw.

1. "Stacja Miłość" Zoe Folbigg od W.A.B
Recenzja dostępna tutaj ➡ TUTAJ.
2. "Światło w środku nocy" Jojo Moyes od ZNAK'u. Recenzja jeszcze w tym tygodniu. Link do opisu ➡ TUTAJ.
3. "Zaczekaj na miłość" Ilony Gołębiewskiej od wydawnictwa MUZA. Recenzja na początku przyszłego tygodnia. Link do opisu ➡ TUTAJ.
4. "Siostra mojej siostry" Izabelli Frączyk od księgarni internetowej www.inverso.pl. Wygrana w konkursie na pytanie do autorki. Link do wywiadu ➡ TUTAJ. Nie jestem pewna, czy recenzja tej powieści ukaże się na blogu, ale to była bardzo dobra książkowa podróż. Polecam 👍 Link do opisu ➡ TUTAJ.



  A teraz zakupy własne 😉

1. "Gdzie śpiewają raki" Delii Owens z polecenia Olgi z Wielkiego Buka. Mówię Wam : ten kanał to zło 🙈 Ile ja mam książek do kupienia przez jego autorkę, to normalnie szok 😂 Jeżeli chodzi o powieść zdradzę Wam, że innym postawiła poprzeczkę naprawdę wysoko 💜 Link do opisu ➡ TUTAJ.
2. "Mały Książę" Antoine de Saint-Exupery. Wstyd, że dopiero teraz ta historia zagościła na mojej półce 🙈. Ale już jest i wkrótce będziemy czytać z młodym. Link do opisu ➡ TUTAJ.
3. "Alicja w krainie czarów" z serii czytam po polsku i angielsku. Recenzję innej książeczki z tej serii, czyli o "Jasiu i łodydze fasoli" przeczytacie tutaj ➡ TUTAJ. O tym tytule się jeszcze nie wypowiem, bo póki co jeszcze do niej nie zajrzeliśmy. Link do książki ➡ TUTAJ.
4. " Uczę się angielskiego - krzyżówki i inne zadania. I tym razem był to zakup trafiony 👍 O tych mniej trafionych poczytacie tutaj ➡ TUTAJ. Książeczka już nam się przydała przed sprawdzianem z angielskiego do powtórzenia i utrwalenia materiału. Myślę, że w przyszłości napiszę o niej coś więcej. Link ➡ TUTAJ.
5. Notatnik lamy i leniwce - co prawda to nie jest książka, ale w czymś te do przeczytania trzeba zapisywać, prawda? 😉 A ten notes nie dość, że jest przesłodki, to jeszcze jest dobrze wykonany i ma wstążeczkę do zaznaczania. W regularnej cenie kosztuje 19,99. Ja kupiłam go na promocji za 9,99 i uważam, że to idealna cena 👍 Link do notatnika ➡ TUTAJ.





  Inne 💜

1. Tradycją już stało się, że przynajmniej raz w miesiącu zamawiam młodemu kilka Super Zings'ów. Nie pytajcie mnie, co w nich jest takiego wyjątkowego, bo ja kompletnie nie rozumiem zachwytu dzieci nad tymi figurkami. Ale fakt jest taki, że Oskar faktycznie się nimi bawi, i to czasami całymi godzinami; i w szkole na przerwach też Zingsy są w użyciu, więc chyba są ok 👍 Link do saszetek ➡ TUTAJ.
2. Skusiłam się też na mini komodę i szkatułkę na biżuterię po 5,99/szt. Póki co nie wyglądają atrakcyjnie, ale jak tylko zrobi się ciepło, to potraktuje je farbą i będą ok 👍
3. Ostatnim zakupem (a w zasadzie przedostatnim) jest film "Power Rangers", bo nie wiem czemu ciągle słyszę o nim od młodego. Po obejrzeniu przeze mnie póki co wylądował w szufladzie, bo jest zdecydowanie nieodpowiedni dla 8latka. Kurczę, momentami był po prostu straszny 😱 I tutaj jak zwykle mój błąd, bo po prostu czegoś nie doczytałam. Link do filmu ➡ TUTAJ. Jego cena to aktualnie 17,99. Ja kupiłam go za 9,99.



  Ostatnim nieoficjalnym zakupem, o którym wspomnę też w przyszłości jest książka Klaudii Bianek "Ocalało tylko serce", której premiera będzie miała miejsce w marcu, ale z racji tego, że kupiłam ją w przedsprzedaży pomyślałam, że wspomnę o niej już dziś. Czemu się na nią zdecydowałam? Nie czytałam jeszcze nic tej autorki i podjęłam szybką decyzję, że czas to zmienić. Czy słusznie? Przekonamy się w marcu. Link do opisu ➡ TUTAJ.


  Ja już się napisałam, to teraz czas na Was 💜 Spodobało się Wam coś z zaprezentowanych powyżej książek i innych produktów? A może Wy kupiliście albo dostaliście w ostatnim czasie coś ciekawego? Jak zawsze komentarze są dla Was 📝📝📝
  4/02/2020 - z racji tego, że musiałam dodać sporo zdjęć i linków, telefon odmówił posłuszeństwa. Reszta zdjęć i linków pojawi się jutro 

niedziela, 2 lutego 2020

"Doktor Dolittle i jego zwierzęta" / Hugh Lofting / recenzja

  Już myślałam, że się nie wyrobię z weekendowym wpisem, ale jestem 🙋

  Dziś będzie wyjątkowo bardzo króciutko, bo w zasadzie wszystko, co już można było powiedzieć o tej historii, zostało powiedziane 😊


  Dla tych jednak, którzy być może nie czytali tej powieści, lub po prostu o niej zapomnieli, podrzucam opis od Wydawnictwa Siedmioróg :
  Powieść angielskiego pisarza Hugh Loftinga "Doktor Dolittle i jego zwierzęta" należy do światowego kanonu literatury dla dzieci. Opowiada o przygodach niezwykłego bohatera - doktora Johna Dolittle'a, zawsze pogodnego i życzliwego przyjaciela zwierząt, ikonki świata dziecięcej kultury i wyobraźni. Doktor Dolittle nie tylko kocha zwierzęta. 
  Od kiedy papuga Polinezja nauczyła go języka zwierząt, przestaje leczyć ludzi, by poświęcić się wyłącznie leczeniu zwierząt i niesieniu im pomocy. Doktor Dolittle na co dzień spędza czas na rozmowach i zabawach z psem Jipem, prosiątkiem Geb-Geb, sową Tu-Tu, kaczką Dab-Dab i wieloma innymi przyjaciółmi (...). 
  Nic dziwnego, że kiedy afrykańskie małpy potrzebują pomocy, zwracają się właśnie do doktora Dolittle'a. Niestrudzony opiekun zwierząt wyrusza wraz ze swoją wierną gromadką w daleką i pełną przygód podróż do Afryki. 

  "Doktora Dolittle" kupiłam już jakiś czas temu na promocji w Biedronce, o ile się nie mylę za 7,99 z myślą o tym, że za jakiś czas będzie to lektura młodego. Ostatnio jednak wybierając książkę przed snem zdecydował, że będziemy czytać właśnie tę 😊 I 146 stronicową opowieść pochłonęliśmy w trzy wieczory 🌜


  Powiem Wam, że miło było powrócić do czasów dzieciństwa i przypomnieć sobie historię doktora i jego zwierząt. Oczywiście siłą rzeczy w przyszłym roku szkolnym znów powrócimy do tej opowieści już jako do lektury szkolnej, ale widząc już teraz zachwyt młodego nad tą książką, będzie to miły powrót 💜

  Czytaliście? Oglądaliście ekranizację? A może wybieracie się do kin na najnowszą wersję? Jeżeli już byliście, to dajcie znać, jak z rolą Dolittle poradził sobie Robert Downey Jr. Bo szczerze mówiąc ja jeszcze się zastanawiam, czy wybrać się na seans. I oczywiście koniecznie dajcie znać w komentarzach, co Wy sądzicie o tej historii 🙋