poniedziałek, 16 lipca 2018

"Serc naszych winy" Łukasz Załustowski

Recenzja patronacka 


 Jak mogliście zauważyć, poezja gości na moim blogu niezwykle rzadko. Czy to oznacza, że również rzadko po nią sięgam? Nie! Chociaż może faktycznie powinnam to robić częściej. Jednak uważam, że poezja bywa dużo intymniejsza od powieści. Często autor przekazuje między kolejnymi wersjami swoje najbardziej skryte przemyślenia, marzenia, a czasem nawet nadzieje. A i odbiór bywa... różny.
 Pamiętam czasy szkolne, gdzie każdy uczeń musiał rozumieć poszczególny utwór tak samo. Prawie trzydziestu młodych ludzi myślących tak samo? Przecież to niemożliwe. Ale takie było życie, człowiek musiał trzymać się utartych schematów. 
 Teraz, kiedy wreszcie mogę interpretować poezję "po swojemu" po prostu wolę pewne przemyślenia zachować dla siebie. W czasach kiedy wszystko jest na sprzedaż, kiedy brakuje intymności pragnę, by były tylko moje.


 Dlaczego więc w tym wypadku postanowiłam podzielić się z Wami moimi odczuciami co do zbioru "Serc naszych winy" Łukasza Załustowskiego? Powody są dwa. 
 Po pierwsze tomik ukazał się pod patronatem medialnym Książkowych Podróży Anny, więc to poniekąd mój obowiązek. 
 Po drugie uważam, że powinien on dotrzeć do szerszego grona odbiorców, bo jest po prostu dobry. A wiadomo, że w ostatnim czasie to właśnie internet jest najlepszym przekaźnikiem danych, dlaczego więc miałabym z tego nie skorzystać?

 Postrzeganie miłości bywa różne. 
 Są osoby, które w imię tego uczucia byłyby w stanie poświęcić sobie. Zrezygnować z własnego ja, ze swoich pasji, pragnień, marzeń. Niekiedy są w stanie nawet posunąć się o jeden krok za daleko poświęcając to, co najcenniejsze - własne życie. 
 Są osoby, które potrafią docenić to, co mają. Dbają o tę swoją miłość, pielęgnują ją niczym najpiękniejszy kwiat i każdego dnia dziękują za to, że dane jest im doświadczać czegoś tak cudownego. 
 Są też i takie osoby, dla których miłość jest czymś nierealnym, może nawet... śmiesznym. Nie potrafią docenić starań, myślą, że to jest coś, co ich nie dotyczy. A nawet jeżeli, to myślą często miłość z pożądaniem.

"z gwiazd nas wymażą 
przeklną na wieki 
za miłość 
skazaną 
na 
wieczne udręki"

 Miłości bywa wiele. Chyba śmiało mogę napisać, że jest tyle miłości, ile ludzi na tej planecie. Każdy kocha inaczej, z inną intensywnością, kierując się innymi priorytetami.

 I właśnie tym wszystkim miłościom Łukasz Załustowski poświęcić swój debiutancki tomik "Serc naszych winy". Bo serce, w przeciwieństwie do rozumu, bywa nieprzewidywalne. I niczym kot podąża swoimi ścieżkami. 
 Bywa, że na złość wszelkiej logice, a czasami w idealnej synchronizacji z nią. Czasami idzie twardo po wyznaczonej drodze, a czasami miota się na różne strony w zależności od tego, w którą stronę poniesie je wiatr.

 Nie będę tutaj rozkładać utworów na czynniki pierwsze chociaż może właśnie tego ode mnie oczekujecie. Nie będę pisać, czym one dla mnie są, jak je rozumiem, jakie emocje we mnie rozbudzają.  
 Bo dla każdego poezja jest czymś innym. To jest tak, jak z chmurami. Kiedy na nie patrzymy każdy widzi co innego. Dla jednych obłok, który właśnie wolno sunie się wysoko nad głową przypomina serce, dla innych jest to głowa krokodyla, a dla reszty to tylko nic nie znaczące kropelki wody, które spotkały się na chwilę.

 "Serc naszych winy" pokazują wszystkie te kształty. Sięgnijcie po ten zbiór i zdecydujecie, jakim staną się dla Was. Dla mnie wiersze te przybrały kształt... prawdy! Czasami tej przynoszącej ukojenie, a czasami brutalnej do bólu. 

/Ania.

"Serc naszych winy"
Łukasz Załustowski 
Wydawnictwo Lucky 
Tomik pod patronatem medialnym ksiazkowepodrozeanny.blogspot.com
oraz ZakładkiMadeByA, LottaCzyta, WrocławiankaCzyta, nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com oraz LiterackaFantazja. 

czwartek, 12 lipca 2018

National Geographic Kids - Koty Joan Marie Galat

 Zostań superczytelnikiem z National Geographic!


 Wreszcie po kilku tygodniach przerwy mam dla Was propozycję dla najmłodszych czytelników.


 Koty. Któż nie lubi lub nie podziwia tych stworzeń? Bywają słodziutkie, rozczulające, ale też drapieżne i niebezpieczne. Potrafią walczyć o swoje, nie ważne, czy to kot domowy, mieszkaniec pustyni czy lokator dzikiej dżungli.

 Książeczka z serii National Geographic Kids przybliża najmłodszym w przystępny sposób zwyczaje tych ssaków.

 Treść jest podzielona na dwie części.
Tę przeznaczoną dla rodziców, gdzie czcionka jest mniejsza, a wyrazów więcej. I na tę dla dzieci, które rozpoczęły naukę czytania - tu czcionka jest większa, a wyrazów jest mniej. Dodatkowo w tej części najmłodsi na pewno nie natrafią na wyrazy, której mogą stanowić trudność nie do pokonania. Te są zarezerwowane dla rodziców.


 Dodatkowo po każdej części następuje sprawdzenie wiedzy dziecka, dlatego też książka z tej serii oprócz ćwiczenia czytania stanowi idealną bazę do rozpoczęcia nauki czytania ze zrozumieniem.


 Jak dla mnie jest to również idealna propozycja dla dzieci, które po prostu kochają koty. Oprócz oczywistej korzyści płynącej z czytania, dzieci poznają też podstawowe informacje dotyczące tej konkretnej grupy zwierząt. Dowiedzą się, gdzie występują koty, w jaki sposób poszczególne rasy różnią się od siebie, lub co oznacza mowa ich ciała.

 Całość opatrzona jest pięknymi zdjęciami, które zwracają na siebie uwagę i młodszych i starszych.


 Ostatnio jedna z ulubionych książek Oskara. Skoro on poleca, ja nie mam innego wyboru, jak tylko dołączyć się do niego.

 W serii National Geographic Kids ukazały się również, m.in. :
- Dinozaury
- Roboty
- Dzikie Zwierzęta
- Planety

/Ania

National Geographic Kids Koty
Joan Marie Galat
Wydawnictwo Olesiejuk
www.olesiejuk.pl

   P.S. Przy wyborze książeczki dla Waszego dziecka warto zwrócić uwagę na oznaczenia, które informują, do którego poziomu nauki czytania dostosowana jest treść.

  • Poziom 0: Zaraz zacznę czytać. 
  • Poziom 1: Zaczynam czytać. 
  • Poziom 2: Czytam sam. 
  • Poziom 3: Czytam płynnie.

czwartek, 5 lipca 2018

"Życie o smaku umierania" Artur Żak

 Od chwili narodzin każda sekunda przybliża nas do śmierci...



"Życie o smaku umierania" to zbiór trzynastu opowiadań autorstwa Artura Żaka, w których motywem przewodnim jest właśnie śmierć.  Śmierć, która przychodzi niespodziewanie, bez żadnej zapowiedzi. Kostucha, która nie liczy się z nikim i niczym; za nic ma uczucia, łzy. Czasami przybierająca ludzką twarz. Wreszcie będąca najlepszym rozwiązaniem. Alternatywą dla szarego, trudnego życia pełnego bólu, cierpienia, niesprawiedliwości.

"Czasami właśnie w śmierci człowiek rodzi się na nowo. Tworzy swoją historię bez bólu życia. Kto powiedział, że pośmiertny obraz jest gorszy od samego życia? "

 Żadne z tym opowiadań nie jest optymistycznym obrazem ludzkości. Wręcz przeciwnie. Wszędzie aż roi się od zła, które ogarnia i bohaterów i czytelnika niczym natrętne mrówki, które zadają ból, a których nie sposób się pozbyć. I ten krzyk. Krzyk, który rozrywa nasze wnętrzności, a którego prócz nas nikt nie słyszy...

 "Jak tu cicho. Nic nie dociera z zewnątrz. Żadnego hałasu. Tylko cisza. Dawno nie słyszałem ciszy. Od wczoraj wreszcie ją słyszę. Jest tak intensywna, że mógłbym ją pokroić nożem na małe kromki, włożyć do zamrażarki, żeby mieć zapas na resztę życia. Na wiosnę mógłbym się nią delektować z masłem i świeżutkim pomidorkiem delikatnie posypanym czarnym pieprzem. Jeszcze lepsza byłaby z jajeczkiem ugotowanym na twardo, pokrojonym na równe plasterki i obsypanym zielonym szczypiorkiem z odrobiną soli. Zamarzniętą kromkę włożyłbym do mikrofali, aż zaczęłaby skwierczeć. Wtedy wziąłbym ją w dłonie i posmarował masłem. Masło ściekałoby po palcach i mógłbym je bez końca zlizywać, jak kiedyś zlizywałem twój słony pot z brzucha. Wtedy też otaczała mnie cisza. Była tylko twoja skóra. Wąchałem ją, aż byłem w stanie z zamkniętymi oczami odróżnić odcienie zapachów każdego milimetra twojego ciała. Twój zapach odurzył mnie tak mocno, że nic nie było w stanie wyrwać mnie z jego mocy. Trwałem w nim. Do wczoraj. Do jedenastej trzydzieści osiem rano czasu środkowoeuropejskiego. Ktoś krzyknął : "Człowieku, co ty robisz?!", a ja uświadomiłem sobie, że już nie czuję ciebie ".

 Ten zbiór obnaża wszystkie najgorsze cechy człowieka. Jad sączy się z każdej strony. Wylewa się całymi litrami. Przenika do krwiobiegu, dociera do serca i mózgu pozostawiając po sobie pytanie : Dlaczego? Czy naprawdę musimy tacy być? Czy musimy ranić innych i sobie?


 Mimo pesymistycznego przekazu, tak naprawdę "Życie o smaku umierania" skłania do refleksji i zastanowienia się nad życiem. Może warto czasami bardziej się postarać? Może nawet w najgorszej sytuacji należy spojrzeć na wszystko z innej perspektywy? Może zamiast stać i biernie się przyglądać krzywdzie rozgrywającej się na naszych oczach lepiej wyciągnąć pomocną dłoń?

 Te historie mogłyby przytrafić się każdemu z nas. Chociaż w każdym przypadku zakończyłyby się inaczej, bo los bywa przewrotny - jednemu da wszystko czego tylko dusza zabraknie, drugiemu zabierze nawet ostatnią kromkę czerstwego chleba.

 Czytelniku, przeczytaj ten zbiór i odpowiedz sobie na jedno pytanie : Czy naprawdę chcesz, żeby tak wyglądał kraj, w którym żyjesz?

 P.S. Panie Arturze, z tym "Listonoszem" to jednak pojechał Pan trochę po bandzie!

/Ania.

"Życie o smaku umierania"
Artur Żak 
www.arturzak.pl
Wydawnictwo Poligraf

 Za egzemplarz recenzencki dziękuję autorowi! 




środa, 4 lipca 2018

AVON - 10 wyjątkowych ofert!

Zapraszam na szybki przegląd 10 wyjątkowych ofert AVON dostępnych w katalogu 10/2018 💟


OFERTA 1
Nowość w ofercie AVON. Dwa nowe zapachy w rewelacyjnej cenie 29,99/szt!
LAUGH MORE - OPTYMISTYCZNA I ŚWIEŻA (orzeźwiająca mandarynka i konwalia z przejrzystym bursztynem) oraz LOVE NOW - RADOSNA I ROMANTYCZNA (soczysta gruszka i słodka truskawka na ciepłej bursztynowej bazie). Każda perfumowana mgiełka do ciała z serii AVON AQUAVIBE dostępna w szklanym flakonie o pojemności 100ml.
Uwaga! Dla trzech pierwszych osób, które zdecydują się na zakup obydwu zapachów mam wyjątkową i niepowtarzalną ofertę specjalną. Po szczegóły zapraszam na priv (annajustynarosinska@gmail.com).
Katalog ➡ strona 3.

OFERTA 2
Żele pod prysznic w zaskakująco niskiej cenie. Tylko 3,99zł  za 250 ml przy zakupie dowolnego produktu z katalogu. Korzystajcie. Taka okazja może się już nie powtórzyć!
Katalog ➡ strona 14.

OFERTA 3
Dwa wyjątkowe zapachy : AVON Cherish (kobieca kompozycja kwiatów wiśni, piżma i ciepłych, kremowych nut drzewnych) oraz Rare Gold (bogata kompozycja kwiatów pomarańczy, nut bergamotki i szlachetnej ambry) w promocyjnej cenie 29,99/szt. 
Uwaga! Przy zakupie dwóch sztuk rabat 15%! 
Katalog ➡ strony 20-21.

OFERTA 4
Zestawy AVON za 59,99.
Dostępne warianty EVE ALLURING (kwiat Neroli, eliksir z czerwonych owoców, drzewo sandałowe, piżmo) oraz EVE CONFIDENCE (kwiat Frangipani, eliksir z czerwonych owoców, wanilia z Madagaskaru). 
W skład każdego zestawu wchodzi 
-woda perfumowana 50ml
-balsam do ciała 150ml
-perfumetka 10ml
Ja oczywiście polecam zestaw EVE CONFIDENCE 💟 Dlaczego? Przeczytacie ➡TUTAJ
Katalog ➡ strony 28-29.

OFERTA 5
AVON CARE MEN. Chłodząca męska pielęgnacja z dodatkiem mentolu. Nowa seria kosmetyków dla mężczyzn ACTIVE SPORT prysznic/golenie/ukojenie. Każdy produkt 7,99zł. W ofercie dostępne również kosmetyki dla skóry wrażliwej (Sensitive) i skóry normalnej (Essentials) od 8,99zł. 
Katalog ➡ strony 56-57.

OFERTA 6
Absolutny must have! Kosmetyki różane po 7,99/szt. Oczyszczająco - tonizująca woda różana teraz w nowych opakowaniu. Mam i polecam 💟 Maseczkę też już mam i wkrótce zaczynam testować 😉 
Katalog ➡ strona 99.

OFERTA 7
Coś dla małej damy. 
Lekka woda zapachowa Hello Kitty Candy Dream za 21,99zł .
Katalog ➡ strona 154.

OFERTA 8
Promocja Happy Hours! 
Żel pod prysznic + balsam za 11,49zł ! 
Każdy o pojemności 200ml.
Sami musicie przyznać - żal nie skorzystać! Wybierz wariant dla sobie 💟
Katalog ➡ strony 174-175.

OFERTA 9
AVON  for Kids. Produkty, które umilą kąpiel każdemu maluchowi. W ofercie szampony i płyny w cenie 6,99/szt. 
Mamy i polecamy 😉
Katalog ➡ strona 182

OFERTA 10
Zamawiaj kiedy chcesz! 
Mówimy STOP kosztom małego zamówienia. Nie musisz już czekać do momentu, aż zbiorę odpowiednią ilość zamówień, aby uniknąć dodatkowego kosztu realizacji małego zamówienia. Bo on już nie istnieje! Od teraz zamawiasz kiedy chcesz i ile chcesz! Super, prawda?

UWAGA! Ceny podane powyżej to ceny katalogowe. Jednak u mnie masz stały rabat 10% na każde zamówienie (*z wyłączeniem oferty numer 3- przy zakupie dwóch sztuk rabat 15%). Bezpłatny odbiór osobisty (Radzymin / Tłuszcz) lub wysyłka Pocztą Polską 4,90 zł prosto z hurtowni. Kwestia płatności za zamówione kosmetyki omawiana jest indywidualnie 😉

Jeżeli chcecie być na bieżąco z najbardziej ciekawymi ofertami AVON koniecznie zajrzyjcie na mój fanpage ➡ AVON - wyjątkowe oferty - KAROLEW lub wpadnijcie na Instagram ➡ www.instagram.com/ksiazkowepodrozeanny

Trzymajcie się cieplutko 🌞🌞🌞
Dobrego dnia 🌞🌞🌞
I koniecznie dajcie znać, które oferty Was zainteresowały 👍👍👍


wtorek, 3 lipca 2018

"Miłość ma twoje imię" Ilona Gołębiewska

 Miłość ma wiele imion... Tak jak i wiele jest rodzajów miłości... 


 Dziś chciałabym zaprosić Was do zapoznania się z moją opinią na temat najnowszej powieści Ilony Gołębiewskiej, autorki bestsellerowej sagi o starym domu.


 Na początek kilka zdań o fabule.
Anna Janowska, główna bohaterka "Miłość ma twoje imię", nie miała łatwego życia. Odkąd w skutek tragicznego wypadku w jej życiu zabrakło matki jej rodzina się rozpadła i w zasadzie została w stolicy sama.

"Śmierć to jedyna pewna rzecz, która nas wszystkich w życiu spotka. Przychodzi nagle, nieproszona, sieje zamęt i zbiera żniwo. Zabiera tych, którzy byli dla nas całym światem. Pozostaje tylko głucha cisza i myśl, że przepadło nam tyle szans... "

 To sprawiło, że bez reszty poświęciła się pracy i muzyce. Chłopaki z zespołu, a zwłaszcza Daniel, stanowili dla niej namiastkę rodziny, za którą tak bardzo tęskniła. Pewnego dnia za sprawą Zosi, znajomej z fundacji, trafia do domu bogatego małżeństwa. Ania nie ma pojęcia, że państwo Gebertowie, u których odtąd ma zamieszkać mają syna Michała, który już wkrótce wywróci jej świat do góry nogami.

 Wiem, wiem. Po takim opisie można w gruncie rzeczy pomyśleć tylko jedno : następna opowieść o wielkiej miłości, która pokona wszystkie przeciwności losu. Bleee! Wiecie co? Gdybym nie znała możliwości autorki pewnie też bym tak pomyślała. Ale ja wiedziałam, że tu ukryte jest coś więcej. Że to nie jest taka zwykła opowieść o rodzącej się miłości między ambitną i pracowitą dziewczyną, a chłopakiem dla którego liczą się tylko imprezy, narkotyki i... panienki. Nie myliłam się!

 Ta powieści naprawdę utkana jest z emocji, niczym pajęcza sieć. Malutkie elementy składają się na solidną całość. Na życie, które czasami obchodzi się z człowiekiem wyjątkowo brutalnie. Ale i na jego drugą twarz, niosącą nadzieję.

źródło zdjęcia :

 Mówi się, że w życiu nic nie dzieje się bez przyczyny i Bóg, czy jak kto woli po prostu los, nie zsyła na nas więcej nieszczęść niż jesteśmy w stanie unieść. Tylko czy tak jest naprawdę? Czy musimy przejść tak wiele prób, tak wiele przeszkód pokonać, tyle przeciwności ominąć, aby wreszcie być szczęśliwym?
 Ile jeszcze przyjdzie nam poświęcić? Ile łez wyleją zakochani zanim będą mogli być  razem? Ile nieprzespanych nocy czeka matkę, której serce pęka na samą myśl o tym, co może spotkać jej krnąbrne, ale ukochane dziecko? Ile cierpienia i bólu może  znieść malutkie, niewinne serduszko?  Czy musimy się z tym zgodzić? Czy mamy tak bezczynnie stać i patrzeć na ludzkie cierpienie?

 Powieść Ilony Gołębiewskiej pokazuje, że odpowiednim rozwiązaniem jest wzięcie spraw w swoje ręce. Tak, to prawda - nie jesteśmy w stanie zbawić świata, nie jesteśmy w stanie wszystkich ochronić i uratować, ale jeżeli nie zrobimy nic, możemy żałować, że nie spróbowaliśmy. Przecież może by się udało!

 Czy Ani uda się wyciągnąć Michała ze szpon nałogu? Czy jego rodzice wreszcie odetchną z ulgą? A może Michał wcale nie da sobie pomóc? A może tą osobą, która najbardziej potrzebuje pomocy jest... Ania?
 Chyba nie muszę Wam mówić, gdzie znajdziecie odpowiedzi na te pytania?

"Miłość ma twoje imię"
Ilona Gołębiewska 
Wydawnictwo MUZA SA

Za egzemplarz recenzencki dziękuję autorce, Ilonie Gołębiewskiej oraz Wydawnictwu MUZA SA. 

poniedziałek, 2 lipca 2018

Pada, pada deszcz...

 Mówię Wam! Moje dziecko wymyśli kiedyś grę, w którą nikt nie będzie potrafił zagrać 😂😂😂


 Kierując się tą myślą, zapraszam Was na pierwszy, w 100% spontaniczny tekst o tym, jak brzydka pogoda wpływa kreatywnie na dzieci.


 Wiadomo, można ubrać się ciepło, założyć kalosze i płaszcz przeciwdeszczowy i szaleć do woli na zewnątrz. Niestety, w wielu przypadkach kończy się to, w najlepszym wypadku, katarem.  Hmm, ale co robić w domu przez tyle deszczowych dni? Planszówki i książki kiedyś się skończą, TV wypada ograniczać. Malowanie też w końcu się nudzi. A może tak zmusić szare komórki do wysiłku i stworzyć samemu coś fajnego?

 Tym oto sposobem moje dziecko rozpętało prawdziwą burzę! W dodatku w moim mózgu 😂 Mówię Wam, on stworzy kiedyś coś, w co nawet najlepsi gracze nie będą potrafili grać 😂 Wreszcie po wysłuchaniu "Mamo, jak ty nic nie rozumiesz!", "Przecież to wcale nie jest trudne" i, ku mojej uldze, "Wymyślę coś prostego" zabraliśmy się do roboty i wspólnymi siłami zorganizowaliśmy sobie ciekawie czas.
 Po kilku minutach mieliśmy gotową grę, w dodatku były nam do tego potrzebne tylko kartki, długopis, kredki, nożyczki oraz kostka do gry ☺


 Kartki zostały pocięte na małe kawałki, na każdym zapisaliśmy jedną literę, przetastowaliśmy je, rozłożyliśmy i przystąpiliśmy do zabawy. Na czym ona polegała? Rzucaliśmy kostką, losowaliśmy literkę i każde z nas musiało wymienić tyle wyrazów rozpoczynających się od danej litery ile oczek wypadło na kostce. Ubaw był po pachy!
 Zapytacie : "OK, ale ile można grać w to samo?". Zgadzam się z Wami, ale karteczki wcale nie stały się bezużyteczne. Służyły nam do dalszej zabawy i... nauki ☺ Przyjemne z pożytecznym. Czy może być coś lepszego?
 Wracając do literek. Jak je jeszcze można wykorzystać? Możliwości jest wiele. Można wylosować literkę i wskazać rzecz znajdującą się w domu rozpoczynającą się od danej litery. Można wylosować literkę i narysować na kartce rzecz na tę literę i druga osoba musi odgadnąć, co to za litera. A na koniec można na odwrocie napisać ich niedrukowaną wersję (literki były zapisane pismem technicznym).

 Tym oto sposobem, przy użyciu materiałów, które akurat były pod ręką, powstała gra, która umiliła nam czas przez dobre dwie godziny 🕛 A przy okazji Oskar miał okazję utrwalić litery i przede wszystkim dobrze się bawić!

 A Wy jak spędzacie deszczowe dni?

poniedziałek, 25 czerwca 2018

"Magda M. Ciąg dalszy nastąpił" Radosław Figura

Więc chodź, pomaluj mój świat na żółto i na niebiesko. Niech na niebie stanie tęcza malowana twoją kredką ... *


 Niestety, świat pełen barw już wkrótce zmieni się w czarną dziurę!


 W pierwotnym zamyśle, chciałam napisać recenzję tej książki nie odnosząc się do serialu. Tak, żeby osoby nieśledzące dekadę temu losów Magdy i Piotra nie czuły się osaczone czymś, o czym nie mają pojęcia. Nie udało się.
 Być może, gdybym swego czasu nie oddała na chwilę serca pewnemu przystojnemu prawnikowi (ech, te pierwsze, platoniczne miłości - odbierają człowiekowi rozum 😂) nie miałabym z tym problemu. Jest jednak jak jest i wybaczcie, ale kilka porównań padnie.

 Po wielu serialowych perypetiach Magda i Piotr w końcu zamieszkali razem, tworząc udany związek. Związek, który wbrew pozorom nie jest idealny. Bo po happy endzie zawsze jest ciąg dalszy.
 Ona - nie potrafi mówić wprost o swoich uczuciach. On - rzuca brudne rzeczy na podłogę zamiast do kosza i wielokrotnie zostawia ukochaną samą w weekendy. A mimo to wystarczy jedno spojrzenie, by zdać sobie sprawę, że to miłość. Miłość, która co prawda czasami wymaga kompromisów i ustępstw, ale która nadaje życiu barw i wynagradza wszystko!

 Kto by pomyślał, że już wkrótce ta miłość pozostanie tylko wspomnieniem...

Noszę pierścionek od Piotra, żeby przypominał mi to, co było dobre, piękne i miłe. O tym, co straszne, nie muszę sobie przypominać. Każde spojrzenie w stronę placu sprawia ból. Chciałabym, żeby dobre wspomnienia zakryły te złe...**

 Z reguły nie lubimy przewidywalności.
Tylko czy ona zawsze jest zła? Temat rzeka.
 Kiedy rozpoczęła się emisja Magdy M. z Joanną Brodzik i Pawłem Małaszyńskim w rolach głównych, wiadomo było od początku, że tych dwoje w końcu będzie razem. A mimo to miliony widzów śledziło losy prawników i ich przyjaciół z zapartym tchem.
 W powieści ta przewidywalność nie znika. Nie będzie spojlerem jeżeli zdradzę Wam fakt, że Magdzie przyjdzie zmierzyć się z utratą ukochanego - to wynika, chociaż nie dosłownie, z opisu fabuły. Co nastąpi(ło) później niech już zostanie tajemnicą, ale powiem Wam, że wraz z pojawieniem się nowych postaci, za każdym razem przewidziałam, jaką rolę odegrają w życiu głównej bohaterki. A mimo to powieść czytało mi się rewelacyjnie! Duża w tym zasługa wątków pobocznych, bowiem oprócz Magdy do gry powraca również niezawodne, przyjacielskie trio w składzie : Agata, Karolina i Sebastian.


 Twarz ukryta w cieniu. Brzmi tajemniczo? Ale właśnie takie twarze mieli dla mnie nowi bohaterowie tej powieści. Kiedy była mowa o dobrze znanych bohaterach, przed oczami od razu stawały mi ich serialowe twarze. W przypadku nowych nie potrafiłam ich sobie wyobrazić i odpowiedzieć na pytanie : którzy z aktorów pasowaliby idealnie do tych ról. Mam nadzieję, że pewnego dnia te twarze wyjdą z cienia...
 Pewnie gdybym jako nastolatka nie podziwiała na ekranie Joanny Brodzik, Pawła Małaszyńskiego, Darii Widawskiej, Bartka Kasprzykowskiego i pozostałych aktorów, bohaterowie tej powieści być może mieli by inne twarze...

Długość, wysokość, waga mają w sobie coś z niepodważalności konkretu. I żelaznej konsekwencji. A czas? Niby mamy sposób na zamykanie go w klatkach zegarów. Na stronach kalendarzy. Tylko on tam nigdy nie zostaje. Zawsze znajdzie sposób, żeby się wydostać, żeby sekunda nie była równa sekundzie, a godzina godzinie. Żeby żaden luty nie był taki sam jak poprzedni ani jak następny. Żeby jeden rok wlókł się w nieskończoność, a następny przemknął w okamgnieniu.***

 Przed rozpoczęciem tworzenia tej recenzji rozeznałam się troszkę w sytuacji i zauważyłam, że oprócz czytelników bardzo wysoko oceniających tę książkę, są też osoby, które są tą historią rozczarowane, bo czekały na coś zupełnie innego, czyli na Piotra. Tymczasem autor, Radosław Figura, Piotra im odebrał.
 Ale właśnie takie jest życie. Tak samo jak potrafi wszystko nam dać, tak i potrafi brutalnie nam to odebrać. Bez ostrzeżenia!

 Jeżeli chodzi o mnie, oceniam tę książkę jak najbardziej na plus. W życiu Magdy Miłowicz i pozostałych bohaterów dzieje się tak wiele, że nie sposób się przy nich nudzić. Można się z nimi i pośmiać, i popłakać, i pomilczeć. Jak z najlepszymi przyjaciółmi, gdzie czasami cisza jest ważniejsza niż tysiące mało znaczących słów.

To szczęście mieć koło siebie ludzi, którym można zaufać, szczególnie gdy nie do końca ufa się samej sobie. Szczęście i przywilej. Pomijając momenty, kiedy ta ich troska wkurza i prowokuje do morderstwa. W moim przypadku potrójnego.****

 Bo gdziekolwiek jesteś wśród bliskich osób zawsze będziesz u sobie. Będziesz w domu. Bohaterowie wrócili właśnie na swoje miejsca pod czujnym okiem nigdy niezasypiającej Warszawy i wciąż piszą swoją historię...
 Czy ciąg dalszy nastąpi?

/Ania.

Magda M. Ciąg dalszy nastąpił. 
Radosław Figura
Wydawnictwo Znak Literanova

💚 Powieść powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Znak Literanova 💚

* cytat z piosenki zespołu Dwa plus Jeden
** fragment powieści "Magda M. Ciąg dalszy nastąpił", strona 116
*** fragment powieści "Magda M. Ciąg dalszy nastąpił",  strona 183
**** fragment powieści "Magda M. Ciąg dalszy nastąpił", strona 300


"Serc naszych winy" Łukasz Załustowski

Recenzja patronacka   Jak mogliście zauważyć, poezja gości na moim blogu niezwykle rzadko. Czy to oznacza, że również rzadko po nią si...