niedziela, 30 kwietnia 2017

23.Tłuszczańskie Biesiady z Książką - (Foto)Relacja


     Zapraszam Was na krótką (foto)relację z pierwszego dnia 23.Tłuszczańskich Biesiad z Książką. Miałam nadzieję, że będę mogła podzielić się z Wami swoimi wrażeniami z dwóch dni, niestety jak wiadomo, życie często weryfikuje nasze plany...

Chociaż oficjalnie całe wydarzenie rozpoczynało się o godzinie 14.00, to  już od 10.00 była możliwość zaopatrzenia się w książki na kiermaszu. Ja oczywiście nie mogłam się powstrzymać od zakupu, w związku z czym do mojej biblioteczki dołączyła powieść Ilony Łepkowskiej "Pani mnie z kimś pomyliła", a do zbiorów synka kolejna książeczka z serii Star Wars. 

O godzinie 14.00 zebranych gości powitała dyrektor Biblioteki Miejskiej w Tłuszczu, Pani Bogumiła Boguszewska oraz Pan Marcin Ołdak.  
 Para ta pełniła funkcje gospodarzy spotkania. 

Po krótkim wprowadzeniu i podziękowaniach, burmistrz Tłuszcza, pan Paweł Bednarczyk  oficjalnie rozpoczął 23.Tłuszczańskie Biesiady z Książką. 

Tradycją stało się coroczne wręczanie nagród dla najlepszych czytelników wszystkich filii Biblioteki w Tłuszczu. 
W tym roku spotkał mnie zaszczyt odebrania nagrody dla Najlepszego Czytelnika Filii w Kozłach. 

Następnie kilka słów od siebie powiedział Starosta Wołomiński, pan Kazimierz Rakowski. 

Następnie powitano pierwszego gościa, panią  Ilonę Łepkowską, której chyba nikomu przedstawiać nie trzeba :-) A nawet gdybym chciała tu wymienić osiągnięcia pisarki i scenarzystki, a także producentki i felietonistki, to moja (foto)relacja zmieniłaby  się w biografię, długą w dodatku :-) 

Pani Ilona opowiedziała nam o swoich planach na przyszłość. Podzieliła się również kilkoma ciekawostkami z życia prywatnego i zdradziła, że najlepszy na świecie jest catering od mamusi. 
Swoją drogą, to świetny tytuł na książkę :-) 
Dzięki obecności na tym spotkaniu dowiedziałam się m.in. tego, iż pani Ilona zaczynała swoją przygodę z telewizją od... statystowania w filmach. 
I to od razu u największych reżyserów. 
A wszystko to dzięki pewnemu... Arabowi :-) 

Po wystąpieniu nadeszła chwila dla czytelników. Oczywiście nie mogłam przegapić okazji zdobycia dedykacji w książce :-) 

Po godzinie 15.00 na scenę wkroczyła wszystkim dobrze znana, chociażby z Rancza, aktorka, Katarzyna Żak, która zachwyciła wszystkich swoim recitalem. 
Przyznam szczerze, że nie wiedziałam, że pani Katarzyna potrafi tak dobrze śpiewać :-)  

Już po występie wszystkich rozbawiła sytuacja, kiedy to podczas chwili dla fotoreporterów aktorka dumnie  stanęła między burmistrzem, 
a plebanem :-) 
Jak widać na zdjęciu, pani Żak była zachwycona.  

Oczywiście później była chwila na zdobycie autografu.  

A potem miejsce miała najsmaczniejsza część programu, czyli Biesiady przy suto zastawionym stole, na których niestety zostać nie mogłam.  

Podczas drugiego dnia Biesiad wystąpił aktor serialowy, filmowy, teatralny oraz dubbingowy znany przede wszystkim z serialu M jak Miłość, Kacper Kuszewski. 
I chociaż nie mogłam uczestniczyć w tym wydarzeniu, wiem z relacji naocznych świadków, że pan Kacper okazał się bardzo sympatycznym człowiekiem. A jego recital zachwycił słuchaczy :-)

Trzeciego, ostatniego dnia 23. Tłuszczańskich Biesiadach z Książką bawili się świetnie przede wszystkim najmłodsi :-) 

Jak moje wrażenia? 
Bardzo pozytywnie :-) 
Wspaniała atmosfera. Uśmiechnięci ludzie. 
A w powietrzu miłość do książek :-) 
Nic dodać, nic ująć :-) 

/Ania. 

Pozwolę sobie jeszcze zaprosić Was do odwiedzenia poniższej strony. Tam znajdziecie szczegółowe informacje na temat organizatorów tego wspaniałego wydarzenia, gości, oraz przebiegu imprezy, a także lepszej jakości galerię zdjęć. 
Ja niestety talentem fotograficznym nie grzeszę:-) 











czwartek, 27 kwietnia 2017

"Szkoła żon" Magdalena Witkiewicz

OPOWIEM CI  PEWNĄ HISTORIĘ... 

 Była sobie raz kobieta, która pewnego dnia dostrzegła, że świat nie jest taki jakby chciała.
A wszystkiemu winny był jej partner. Obecny, czy już były, to nie ma znaczenia. Potem do takiego samego wniosku doszła następna przedstawicielka płci pięknej. By już za chwilę dołączyła do nich kolejna, i kolejna, i kolejna. Wkrótce większość kobiet nie była zadowolona ze swojego życia.
 Kilka z nich dostało jednak szansę, aby to zmienić...


  Taka to historia. Ale chwilunia. Czy Ty ich przypadkiem nie znasz???
 Tak, tak, Julia mogłaby być Twoją koleżanką ze szkoły, która właśnie rozwiodła się z niewiernym mężem.
 Jadwiga mogłaby być Twoją pięćdziesięciotrzyletnia sąsiadką, dla której kawałek mieszkania stanowi cały świat.
 Misia mogłaby być zagubioną, młodą dziewczyną zakochaną bez pamięci w podejrzanym typie. Pamiętasz? Nie miajałaś jej przypadkiem ostatnio na pasach w drodze do lekarza?
 Jest jeszcze Marta. Ona z kolei mogłaby być tą kobietą, która ostatnio kupowała cały zapas słodyczy w hipermarkecie, w którym w sobotę zawsze robisz zakupy. Kojarzysz? Zastanawiałaś się wtedy, kto pomoże jej to wszystko zjeść.
 Czy zastanawiałaś się chociaż przez chwilkę, przez co one mogą przechodzić, co czują? Oczywiście, że nie. Przecież sama masz dość spraw, obowiązków, kłopotów i problemów, prawda? A to trzeba dzieci odebrać ze szkoły. A to przygotować ekstra obiad, bo teściowa przychodzi. W piątek przecież musisz jechać do Urzędu Skarbowego. Chyba nie zapomniałaś? Aha, przypominam. W przyszłym tygodniu koniecznie musisz zająć się ogrodem. I wykonać milion innych rzeczy.
 A one? Przecież niemożliwe, żeby któraś z nich była kobietą, którą codziennie widzisz w swoim lustrze... To niemożliwe.


 Dostałaś ulotkę? Szkoła żon. 
Brzmi intrygujaco, prawda?
 Głowisz się teraz nad tym, dla kogo w ogóle jest taka szkoła? Co mogłabyś w niej robić? Uczyć się prania, gotowania, sprzątania? Dopóki się tam nie wybierzesz, nie dowiesz się. Twoje cztery znajome dostały szansę na zmianę. Już tam były i bardzo sobie chwaliły zarówno zajęcia teoretyczne jak i praktyczne.
 Zapomniałabym,  ja przecież wiem, u kogo możesz kupić bilet do tego wyjątkowego (uwierz mi, że takie jest, ja też już tam byłam) miejsca. W swojej bogatej ofercie ma go Magdalena Witkiewicz. Dzięki niej możesz tam pojechać. Zaraz, zaraz. Czy ja dobrze słyszę? Nie jesteś pewna, czy to dobry pomysł?
 Kochana, do odważnych świat należy!!!
Przecież chciałabyś, żeby każdy facet jadł Ci z ręki, prawda? Żeby nigdy nie myślał o innej kobiecie, zgadza się? Przecież zawsze marzyłaś, żeby być z kimś, kto będzie zawsze wracał do Waszego domu z uśmiechem na ustach, tak? Nie chcesz (od)zyskać czegoś cennego?
 To wszystko jest na wyciągnięcie Twojej ręki.
Zrób tylko ten pierwszy krok... Sięgnij po Szkołę żon!!! 

/Ania. 

"Szkoła żon"
Magdalena Witkiewicz 
Wyd. FILIA 

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

"W plątaninie uczuć" Gabriela Gargaś

 Kochać, czy nienawidzić? Lubić, czy nie znosić?Szanować, czy poniżać? Być szczerym, czy kłamać? Wybaczyć, czy odejść? Żyć, czy egzystować? Uczucia to skomplikowana sprawa.
 W ich plątaninie można się zgubić. Czy jest jakieś właściwe wyjście z tego labiryntu?


 W plątaninie uczuć to historia trzech przyjaciółek będących na życiowych zakrętach.
 Dorota ma dwójkę cudownych dzieci i męża, który ją zdradza. Kobieta jest jednak tak przytloczona codziennymi obowiązkami, że pewnych sytuacji woli po prostu nie dostrzegać. Czy będzie w stanie wybaczyć mężowi, kiedy jego drugi związek ujrzy światło dzienne?
 Kalina to właścicielka ekskluzywnego butiku. Od 10 lat jest w szczęśliwym związku z Piotrem. Ale kiedy spotyka swoją pierwszą, wielką miłość jej uczucia zostają wystawione na próbę, a poukładany świat wywraca się do góry nogami. Pojawia się pytanie: Kogo wybrać?
 Hanna to atrakcyjna singielka, która pnie się po szczeblach kariery w międzynarodowej korporacji. Przelotne romanse i nic nieznaczące związki coraz częściej goszczą w jej życiu. Sama Hania twierdzi, że absolutnie nie ma czasu na miłość. A może prawda jest taka, że tego czasu nie chce mieć?


 Agnieszka Lingas- Łoniewska rekomenduje
tę książkę następującymi słowami:
 Wciągająca powieść, miejscami radosna, innym razem wzruszająca aż do łez (...). 
 I ja z tą opinią muszę się zgodzić w 101%.
 Na początku cieszyłam się, że trafiła w moje ręce taka typowa, babska powieść :-) Jest kobieta zdradzana, jest kobieta, którą kusi zakazany owoc i jest taka, która ukrywa swoją prawdziwą twarz. Problemy, zakręty i potknięcia. Wszystko okraszone odpowiednią szczyptą humoru i wypełnione kilogramami złotych myśli.
 Czasami myślałam sobie " Dziewczyny, czy wy jesteście ślepe? Dorota, mąż cię zdradza, a ty co?! Kalina, co ty wyprawiasz?! Warto tak ryzykować? Haniu, może tak nadszedł czas, aby dać szansę jakiemuś przystojniakowi?". Typowe, kobiece rozterki. Co by było gdyby? Czy moje życie byłoby lepsze? A może wręcz przeciwnie?
 A potem, kiedy przekroczyłam magiczną połowę książki doznałam szoku. Owszem, uśmiechałam się, ale już tylko przez łzy. Łzy smutku. Bo niestety tak to już w życiu bywa, że kiedy wreszcie wydostaniemy z labiryntu ludzkich dylematów i mamy wrażenie, że przed nami już tylko prosta droga, los zadaje nam cios, z którego niesamowicie trudno się podnieść...


 Mnie ta powieść bardzo się podobała.
Zdradzę Wam nawet, że przeczytałam ją... w jeden dzień. Zaczęłam przy porannej kawie. Potem, jak złodziejka kradłam bohaterkom chociaż kilka krótkich chwil, np. w kuchni gdzieś między zupą, a drugim daniem, by wieczorem z kubkiem wypełnionym ulubioną herbatą przepaść totalnie.
Losy przyjaciółek tak mnie pochłonęły, że nagle nasz świat przestał istnieć. Liczyła się tylko ich rzeczywistość. Czytanie przerywałam tylko po to, aby uspokoić myśli lub sięgnąć po kolejną chusteczkę.

 To nie było moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Gabrieli. Pamiętam dokładnie, co się działo w moim sercu i w mojej głowie podczas lektury Wybacz mi. Wiedziałam, że nie będzie słodko, że nie będzie łatwo. A jednak zwiodla mnie ta niewinna okładka, a przecież powinnam wiedzieć, że będzie emocjonalnie.
 Na półce już grzecznie czeka kolejna powieść autorki, Pośród żółtych płatków róż. Z jednej strony nie mogę się doczekać kiedy ją otworzę i wkrocze do świata kolejnych postaci, z drugiej zaś boję się, że znów ciężko będzie mi się pozbierać po jej zakończeniu. Jak będzie? Już wkrótce się przekonam.

 Wam, moi drodzy jak najbardziej polecam lekturę W plątaninie uczuć. To bardzo życiowa powieść pełna niespodzianek z gatunku tych zaskakujących (pozytywnie) jak i tych, które nigdy nie powinny mieć miejsca. Ale może tak właśnie jest, że nic nie dzieje się bez przyczyny.
 My też śmiejemy się, kochamy. Przeżywamy tragedie i dramaty.
 Przecież nam też zdarza się zboczyć z obranego kursu i zagubić się gdzieś w labiryncie sprzecznych uczuć.

/Ania. 

"W plątaninie uczuć"
Gabriela Gargaś 
Wydawnictwo FILIA 

sobota, 22 kwietnia 2017

"Od jutra dieta" Małgorzata Mroczkowska

Wersja 1
To już ostatni batonik. 15minut później...
Teraz to już na pewno ostatnia kostka czekolady.
5 minut później... A może skuszę się na tę babeczkę. Wygląda tak smakowicie. 10 minut później..red .  Ale chce mi się pić. Gdzie ta cola? 
 Ech. Dobra, dietę zacznę od jutra...
Wersja 2
 Poranek. OK, od dziś zaczynam nowe, lepsze i zdecydowanie lżejsze życie. Godzina 9. Super, daję radę. Wcale nie jestem głodna. Godzina 12. Co to dla mnie. Wytrzymam bez jedzenia i schudnę. Nie myślę o jedzeniu. Nie myślę o jedzeniu. Godzina 14. Ale bym coś zjadła. Kurcze, zaraz ktoś usłyszy jak burczy mi w brzuchu. Godzina 15. Trzask!!! Wreszcie w domu. Gdzie to jedzenie. No gdzie?!  Godzina później. Dietę szlag trafił. 
Wersja 3
... 
Wersja 4 
... 
Itd. 
Efekt 1
Od jutra dieta. Na pewno!!! 
Efekt 2
Znów się nie udało. Jestem do niczego... 


 Baśka ma 39 lat. Kiedy zaczęłam czytać jej historię zdradziła mi, że niedawno zakrztusiła się marchewką. Pączek na pewno by jej tego w życiu nie zrobił... Taka prawda. 
 Ale poznałam ją trochę lepiej. Jaka okazała się w tej literackiej rzeczywistości? Taka jak my. Taka jak my... Zwyczajna kobieta. Żona. Matka. 
 I jak każdej z nas, czegoś w życiu jej brakuje. Czego? Pieniędzy? Uwagi męża? Grzecznych dzieci? W tym konkretnym przypadku szczupłej sylwetki. 

 Niech rzuci kamieniem ta, która nigdy się nie odchudzala. Oj, niewiele poleciało ich w moją stronę. Ale tak to już z nami, kobietami jest. Stosujemy diety, żeby schudnąć 5,10,15, a czasami 30 i więcej kg. Wcinamy sałatę jak te króliki. Pijemy dietetyczne koktajle, żeby być zdrowszym. Unikamy słodyczy, napoi gazowanych, tłustych potraw. W imię czego? Lepszego samopoczucia? Zdrowia? Atrakcyjnego wyglądu? 
 Wszystkie odpowiedzi są prawidłowe. Każdy powód jest dobry. Musimy jednak pamiętać, że najważniejsze, to czuć się dobrze w swoim ciele. Jeżeli ktoś waży, powiedzmy 85 kg i jest mu z tym dobrze, to ok. Jego wybór. I nikomu nic do tego. 
 Ale jeżeli pewnego dnia dojdzie do wniosku, że jego świat jednak nie jest taki fajny jak mu się wydawało,  rozpoczyna się jedna z najtrudniejszych walk w jego życiu. Walka, gdzie runda nie trwa 3 minuty. W tej bitwie rundy dzielą się na miesiące, a czasami nawet na lata. A potem i tak nidgy nie ma końca. Jest co prawda zwycięzca, ale taki, który każdego kolejnego dnia musi uważać, aby przeciwnik sprytnie i dyskretnie nie podebral mu jego życia. Znowu... 



 Kiedy człowiekowi się coś udaje, jego radość sięga nieba. Dosłownie. Czuje, że może zdobyć najwyższe i najtrudniejsze szczyty. I wcale nie chodzi mi o te górskie. 
 Kiedy z kolei potyka się, popełnia błędy ciężko pogodzić mu się z porażką. Często się poddaje, bo uważa, że nie da rady, że to przerasta jego możliwości. 
 Ale wszystko siedzi w naszej głowie. I każdy, bez wyjątku jeżeli tylko czegoś mocno pragnie, może to osiągnąć. Oczywiście, życie nie jest takie proste jak byśmy sobie życzyli. Nie wystarczy pstryknac palcami, aby życzenie się spełniło. Wszystko wymaga pracy, wyrzeczeń, czasem wielu łez. Ale efekt jest najlepszą nagrodą jaką otrzymamy. Nawet jeżeli będzie to "tylko" pierwszy kilogram na minusie na baśkowej wadze. 

 Bohaterce powieści Małgorzaty Mroczkowskiej zajęło wiele czasu nim dojrzała do odpowiednich kroków. Bo uwierzcie mi. Można zaczynać setki razy. Od jutra, od poniedziałku, od nowego miesiąca, a już najlepiej to od Nowego Roku. Ale jeżeli nie dojrzejemy do tej decyzji nigdy nam się nie uda. Wiem, co mówię... Baśka też to wie, chociaż przed nią jeszcze długa, trudna i usiana pułapkami droga. 
 Jeżeli nie zdamy  sobie sprawy z tego, że nie pokonamy całej trasy w jeden dzień, wszystkie plany pójdą na marne. Nie da się przecież wygrać wyścigu, którego nawet nie zaczęliśmy, prawda? 
 Baśka go rozpoczęła. Miesiąc temu. Tydzień temu. Przed wczoraj i wczoraj. Rozpocznie go również jutro. W Waszym towarzystwie. Poświęci się za każdym razem, kiedy któraś z Was otworzy jej historię. Czy Wam pomoże? 



 Od jutra dieta to wbrew pozorom nie tylko powieść o odchudzaniu. To również opowieść o codziennym życiu i codziennych dylematami. To historia, która opowiada o (czasami skomplikowanych)  kontaktach międzyludzkich. 
 To wreszcie opowieść o miłości. Do samej siebie!!! 
 Dlatego też każda czytelniczka odnajdzie w niej coś dla siebie. Część z nich zobaczy w głównej bohaterce... siebie. Młodszą, starszą, taką jaką się było. Lub taką jaką się być może kiedyś będzie. 

 Powieść ma ten atut, że okraszona jest humorem. Na pierwszy rzut oka, problem Baśki może więc wydawać się mniejszy niż jest. Ale kto utożsami się z bohaterką autorki zrozumie. I niczego więcej nie będzie potrzebował. 

 Podsumowując 
Pamiętaj, że jesteś tym, co jesz. 
W takim razie muszę zjeść jakiegoś sportowca. 

P.S Oby tylko nie zawodnika sumo :-) 

/Ania. 

"Od jutra dieta"
Małgorzata Mroczkowska 
Wyd. Czwarta Strona 

Powieść przeczytana w ramach akcji BookTour zorganizowanej przez Adriannę, autorkę bloga 
http://tajemniczeksiazki.blogspot.com/


Regulamin akcji dostępny pod adresem:
http://tajemniczeksiazki.blogspot.com/2017/03/book-tour-z-ksiazka-od-jutra-dieta.html?m=1

czwartek, 20 kwietnia 2017

[Zapowiedź] "Konkurs na żonę" Beata Majewska

 Z czym kojarzy Wam się maj?
Część z Was pewnie bez zastanowienia odpowie, że z Dniem Matki. Ok, racja.
 Z czym jeszcze? I tu padną kolejne odpowiedzi, takie jak : Długi weekend, Święto Pracy, Święto Konstytucji 3 maja. Bardziej romantyczni będą twierdzić, że maj to czas, kiedy kwitnie bez i rodzi się miłość. Oczywiście dla nastolatków wkraczających w dorosłość maj będzie miesiącem matur. Wszystko się zgadza, istnieje jednak jedno malutkie "ale". Jakie?
  Ano takie :-) Zapewniam Was, że już od 10 maja miesiąc ten będzie się wszystkim kojarzył przede wszystkim z... Konkursem!!! I to nie byle jakim, bo na żonę!!! 

Młody prawnik z Krakowa, Hugo Hajdukiewicz, planuje jak najszybciej zmienić stan cywilny. Założenie rodziny przed trzydziestymi urodzinami to warunek narzucony mu w testamencie przez wuja. W poszukiwaniu idealnej kandydatki pomysłowy biznesmen wprowadza w życie plan „Żona”. Wkrótce poznaje młodziutką, nieśmiałą studentkę. Niedomyślająca się niczego dziewczyna szybko ulega urokowi przystojnego mężczyzny. Jednak misternie przygotowany plan matrymonialny niespodziewanie wymyka się spod kontroli…

 Okładka prezentuje się wspaniale. Prosta, aczkolwiek niesamowicie urocza. Zgodzicie się ze mną, mam nadzieję :-)
  Z kolei opis wydaje się banalny, prawda?
On- biznesmen, ona- nieśmiała dziewczyna.
Jednak Ci, którzy znają twórczość autorki wiedzą, że potrafi ona zaskoczyć swoich czytelników!

 Pamiętajcie, że nie sztuką jest stworzenie powieści zagmatwanej i skomplikowanej, ale ubranie prostej historii w odpowiednie słowa.

Beata Majewska vel Augusta Docher 
źródło zdjęcia :

Książka ukaże się nakładem
 Wydawnictwa Książnica 

piątek, 14 kwietnia 2017

"Metalowa Dolna" Bruno Kadyna

 I pomyśleć, że te 97 elektronicznych stron mogło nigdy nie trafić na ekran mojego telefonu...


 Ale trafiło. I to całkiem przypadkiem.
E-booka dostałam od autora. Owszem, miałam zamiar przeczytać go od razu, ale jakoś się nie złożyło. A, bo to BookTour, a to egzemplarz biblioteczny, który najwyższy czas zwrócić ku uciesze innych wypożyczających, a to stosik (a raczej stosisko) nieprzeczytanych książek sięgający niemalże sufitu. Zawsze coś...

 12 kwietnia dotarła do mnie informacja, że na jednym z blogów (Halmanowa) pojawił się nowy cykl-14 pytań do autora. Na pierwszy ogień nie kto inny jak Bruno Kadyna, twórca Metalowej Dolnej. 
 Postanowiłam więc zajrzeć dosłownie na chwilę do otrzymanego od niego pliku i zorientować się, o co w ogóle chodzi w tej powieści.
 Dodam tylko, że wcześniej nawet nie weszłam na portal lubimyczytac.pl, gdzie zawsze czytam opis fabuły, więc Metalowa Dolna stanowiła dla mnie absolutną i totalną zagadkę.

 Pierwsze wrażenie - okładka
Przyznaję, surowe wnętrze wypełnione tonami żelastwa może podobać się chyba tylko mężczyznom. Ale myślę sobie, ok. Tytuł i okładka z pewnością nawiązują do siłowni, ćwiczeń itp. Tym bardziej, że każdy z rozdziałów jest jednym z 22 treningów/ lub każdy z 22 treningów jest jednym z rozdziałów. Jak kto woli.

 Wrażenie numer 2 - początek
Pierwsze zdania wskazywały na to, że powieść będzie wypełniona... treningami właśnie. Wiecie.
Przychodzi facet na siłownię (w tym wypadku to raczej do siłowni, bo swojej własnej) i pakuje, pakuje i pakuje, w międzyczasie nawadniając organizm. Bez rewelacji, tak? Postanowiłam jednak zaryzykować i przeczytać jeszcze dosłownie kilka stron. Przecież nikt mnie do telefonu łańcuchem nie przykuł, więc w każdej chwili najzwyczajniej w świecie mogłam go wyłączyć i jak normalny człowiek pójść o 1 w nocy spać.

 Wrażenie numer 3 - decydujące
Jak widać, do normalnych ludzi nie należę, bo jednak zostałam przykuta do telefonu, w dodatku jakimiś tajemniczymi mocami. Spać poszłam po skończeniu lektury historii stworzonej przez autora. Tak mnie ona wciągnęła!!!


 To będzie recenzja inna niż wszystkie.
Nie zdradzę Wam o czym jest ta książka.
Nawet nie wspomnę o tym, że trzydziestokilkuletni główny bohater traktuje swoją siłownię jako azyl i odskocznie od tragicznych problemów z jakimi przyszło mu się zmierzyć.
Nie puszczę pary z ust, że w rzeczywistości to wrażliwy gość, który przeczy stereotypowi pozbawionego głębszych uczuć "pakera".
Nie dowiecie się ode mnie, że to historia o pasji, która może uratować komuś życie.
A już na pewno nie znajdziecie tu informacji o tym, kogo wyjątkowego Tomasz spotka na swej drodze. I jaką rolę ten ktoś odegra w jego życiu.

 UPS!!! Także ten... Uznajmy, że całego powyższego akapitu nie przeczytaliscie, ok?
Wcale go tu nie ma...

 Dlatego też proponuję Wam mały eksperyment :-)
Jeżeli wcześniej nie słyszeliście o tej książce  i jeżeli macie taką możliwość, zdecydujecie się na zakup Metalowej Dolnej. Ceneo.pl donosi, że nabyć ją można już od 7 złotych z groszami. Ale nie czytajcie opisu.
Niech dla Was, tak jak i dla mnie Metalowa stanowi całkowitą zagadkę i przekonajcie się jak Was może zaskoczyć, miejscami rozbawić (przynajmniej mnie)  i... wzruszyć

 A jeżeli powieść Bruna Kadyny już czytaliście, koniecznie podzielcie się tutaj ze mną swoimi wrażeniami :-)

/Ania. 

"Metalowa Dolna"
Bruno Kadyna 
Wyd. Filologos 

 Za możliwość przeczytania i podzielenia się z Wami wrażeniami na temat "Metalowej Dolnej" dziękuję oczywiście samemu autorowi :-) 

 P.S
Jeżeli nadal zastanawiacie się, czy ta książka w ogóle przypadła mi do gustu, odpowiedź jest prosta. TAK!!! 

czwartek, 13 kwietnia 2017

23. Tłuszczańskie Biesiady z Książką

... czyli serialowe hece w tłuszczańskiej bibliotece

  Ilona Łepkowska, Katarzyna Żak i Kacper Kuszewski w jednym miejscu? Tak, to jest możliwe!!!


 Już 21,22 i 24 kwietnia w Bibliotece Publicznej w Tłuszczu (ul. Kościuszki 7) po raz 23 odbędzie się ważne wydarzenie dla każdego książkoholika, czyli Tłuszczańskie Biesiady z Książką. 

  Trzy dni wypełnione spotkaniami i rozmowami o książkach i... serialach.


  PROGRAM:

21.04.2017- Piątek 
14.00- Uroczyste otwarcie 23. Tłuszczańskich Biesiad z Książką
14.10- Wręczenie nagród najlepszym czytelnikom gminy Tłuszcz
14.15- Spotkanie autorskie ze scenarzystką Iloną Łepkowską
15.15- Recital aktorki Katarzyny Żak

22.04.2017- Sobota
16.00- Recital aktora Kacpra Kuszewskiego

24.04.2017- Poniedziałek 
10.30 i 11.30- Teatr Moralitet z Krakowa dla dzieci



  Ja na Biesiadach będę pierwszy raz i już nie mogę się doczekać.
  Spotkanie z ludźmi, którzy podzielają Twoją pasję i ją rozumieją - to jest to, o czym każdy Książkolubiś marzy najbardziej.
  Oczywiście "po" zdam Wam relację z tego wyjątkowego wydarzenia.

/Ania. 

P.S.
W piątek i w sobotę w godzinach 10.00-18.00
KIERMASZ KSIĄŻEK!!! 

środa, 12 kwietnia 2017

"Drugie życie Matyldy" Magdalena Trubowicz

 Nie zawsze to, co wydaje nam się właściwe, faktycznie takie jest...


 Jedno niewypowiedziane słowo, jeden nieokazany gest, jeden niewykonany czyn, na zawsze zmieniają nasze życie...

 Matylda ma dom, pracę, rodzinę, lecz wszystko to jest chwiejne i pozorne, bo zbudowane na zgliszczach złamanego serca. Zamiast ciepłego domu- ziejaca chłodem mistyfikacja. Zamiast opiekuńczego i kochającego męża - samotność, tęsknota za domem rodzinnym i pewna niezakonczona historia z młodzieńczych lat.
 Kiedy sprawy zaczynają wymykac się spod kontroli (-opis wydawcy) kobieta bierze sprawy w swoje ręce i wprowadza w czyn misternie przygotowaną intrygę mającą na celu powstrzymanie męża przed wywiezieniem jej i ich  5letniego synka, Oskara za granicę.

 I chociaż z pozoru wszystko zaczyna iść zgodnie z planem, a Matylda ma wrażenie, że zły los wreszcie się odwrócił, kobieta nie wzięła pod uwagę jednego. Swoim podstępem wdepnela w prawdziwe bagno.
 A jeżeli już raz w nie wdepniesz, z każdym krokiem będziesz zapadać się coraz bardziej...

 Jak kobieta poradzi sobie z perfidna zemstą i powrotem do przeszłości?  Czy ktoś zdoła ją jeszcze uratować?  Z jakimi konsekwencjami przyjdzie jej się zmierzyć?


 Każdy z nas odgrywa w życiu jakąś rolę.
Rolę matki/ojca, córki/syna, szefa czy pracownika. Ważne jednak jest, aby w roli tej postępować zgodnie z sumieniem, marzeniami, pragnieniami. Ważne, aby żyć w zgodzie z samym sobą.  Kiedy zatracamy się w pedzacym świecie, kiedy podejmujemy wymuszone decyzję, nie żyjemy naprawdę. 
 Matyldzie zajmie trochę czasu zanim to zrozumie. Czy jednak zdoła zmienić swoje życie na lepsze? Czy przestanie egzystować, a zacznie żyć?

 Drugie życie Matyldy to powieść o trudach dnia codziennego, o jego lepszych i gorszych momentach. To powieść o ludzkich dylematach i dramatach, ale też o nadziei...
 W życiu nigdy nic nie jest stracone.


 Na pierwszy rzut oka powieść wydaje się lekką i przyjemną, w dodatku nie długą historią.
 Ale to tylko pozory. Pozory, które często kierują naszym życiem. Owszem, można ją przeczytać za jednym podejściem, jednak warto czasami się zatrzymać. Pomyśleć. Przeanalizować. Nie tylko życie głównej bohaterki, ale również i swoje.

 Dalsze losy Matyldy Nowickiej i jej dramatycznej walki o kogoś niezwykle jej bliskiego (wybaczcie, ale sami musicie przeczytać o kogo- nie będę Wam przecież spam'owac :-) ) w powieści  Nie pytaj dlaczego, której premiera już 20 kwietnia, czyli tuż, tuż :-) Nie przegapcie tej daty!!!



/Ania. 

"Drugie życie Matyldy" 
Magdalena Trubowicz 
Wyd. Videograf

 Za możliwość przeczytania i zrecenzowania tej wyjątkowej powieści dziękuję autorce, Pani Magdalenie Trubowicz oraz Wydawnictwom Videograf. 

czwartek, 6 kwietnia 2017

"Stan nie! błogosławiony" Magdalena Majcher

 Okres 9 miesięcy przed pojawieniem się na świecie nowego, różowego i wrzeszczacego człowieka powinien być czasem przygotowań, spokoju i radosnego oczekiwania na narodziny.
 Niestety, czasami jest on wypełniony lękami, obawami i najtrudniejszymi decyzjami.


 28letnia Pola to szczęśliwa mężatka, która (jak to nie tylko w małżeństwach bywa) pewnego dnia odkrywa, że jest w ciąży. Po pierwszym szoku wywołanym dwoma kreskami na teście ciążowy i co za tym idzie nieplanowanym stanem błogosławionym,  kobieta zaczyna oswajać się z sytuacją. Niestety, podczas badań okazuje się, że dziecko może być obciążone wadą genetyczną.
 Nagle świat pełen kolorowych barw zmienia się w miejsce smutne i szare. Przed Polą i jej mężem, Jakubem podjęcie najtrudniejszej decyzji w życiu.

 Magdalena Majcher podjęła się bardzo trudnego i, dla niektórych kontrowersyjnego tematu jakim jest decyzja o przerwaniu ciąży.
  Nie czas to i nie miejsce na ocenianie kobiet, które z mniejszą lub większą  świadomością żegnają się z jeszcze nienarodzonymi dziećmi, które po narodzinach mogłyby byc nieuleczalnie chore, lub których pojawienie się na świecie mogłoby doprowadzić do śmierci matki.
 Niestety, coraz częściej przyszli rodzice stają przed dylematem : co zrobić w tak tragicznych okolicznościach?
 W takich przypadkach nie ma dobrych rozwiązań.


 Odchodząc już  jednak od aspektów etycznych i moralnych (każdy bowiem ma prawo do własnego zdania i nie musi zgadzać się z opinią innych) skupmy się na Stanie nie! błogosławionym. 

 Po pierwsze, spodobało mi się tempo, w jakim rozwijała się akcja powieści.
 Na początku delikatne wprowadzenie w codzienne życie i sprawy Poli, jej męża i najbliższej rodziny.
 Potem wiadomość o rozwijającym się pod sercem małym człowieku i radość.
"Proste równanie jeden plus jeden dało wynik trzy.
Niewyobrażalny cud istnienia".
 I wreszcie niepotwierdzona diagnoza i chwila, która zmienia wszystko w życiu młodego jeszcze małżeństwa.

 Na słowa uznania zasługuje również sposób, w jaki autorka podeszła do tematu miłości.
 Miłość matki do nienarodzonego jeszcze, a najważniejszego już na świecie dziecka.
 Skomplikowana relacja między matką, a dorosłą już córką.
 Wreszcie Miłość partnerska. I w tym momencie pozwolę sobie na mały spojler, który, mam nadzieję, jeszcze bardziej zachęci Was do lektury tej książki.
 Często spotykamy się z sytuacjami, kiedy okoliczności przerastają dwoje ludzi. Stres, kłótnie, awantury. Efekt często jest jeden - rozwód.
 W literaturze zjawisko często wykorzystywane.
Dziękuję Pani Magdalenie, że zdecydowała się pokazać, że miłość może przetrwać nawet w najbardziej kryzysowych momentach.
 Że wspierając się i dając sobie nawzajem poczucie bezgranicznego bezpieczeństwa można przetrwać najgorszą ze strasznych burz.


 Jako matka, co chwila zastanawiałam się, co ja bym zrobiła na miejscu głównej bohaterki. Jaką decyzję bym podjęła? To, co czasami wydaje nam się w pierwszej chwili oczywiste, w obliczu "wyzwania" okazuje się błędne lub nieaktualne.

 Reasumując. Oczywiście, ta historia nie jest skierowana wyłącznie do przyszłych i obecnych mam.
 Myślę jednak, że każda kobieta będąca już matką odczuje tę historię bardziej emocjonalnie. Może nawet bardziej osobiście.
 Moim zdaniem zdecydowanie lektura obowiązkowa dla każdego, kto chcę poznać (lub porównać z doświadczenia) różnie odcienie miłości i przyszłego macierzyństwa.

 Polecam,
 /Ania. 

"Stan nie! błogosławiony"
Magdalena Majcher 
Wyd.PASCAL 



 Powieść przeczytana w ramach akcji BookTour zorganizowanej przez autorkę bloga 
http://www.recenzjapisanaemocjami.pl/?m=1

 Regulamin akcji dostępny pod adresem 
http://www.recenzjapisanaemocjami.pl/2017/01/book-tour-magdalena-majcher-stan.html?m=1

niedziela, 2 kwietnia 2017

"Gorzej być (nie) może" Małgorzata Falkowska

 Ahoj! czytelniczki i czytelnicy!
Na statku zwanym zwariowane przygody sześciu przyjaciółek zmiana kapitana. Stery przechodzą w nieobliczalne, aczkolwiek zawsze piękne, gładkie i zadbane dłonie Zosi Majer.
 Z TYCH Majerów, oczywiście.


 Pamiętacie Bernadette vel Berke z debiutanckiej powieści Małgorzaty Falkowskiej "Mąż potrzebny na już"? Tak, tak. To ta sama, która podjęła się bardzo trudnego zadania. Znaleźć męża w 12 miesięcy. Normalnie Mission impossible, prawda?
 Era Berki się skończyła. Zanim nadciąganie prawdziwy huragan kliknijcie w poniższy link i przypomnijcie sobie moje zdanie na temat pierwszej części.
http://ksiazkowepodrozeanny.blogspot.com/2017/02/maz-potrzebny-na-juz-inaczej-ani-rusz.html?m=1



 Kontynuacja losów przyjaciółek znanych z pierwszej części jak już wiecie ma nową dowodzącą.
 Tym razem pierwsze skrzypce będzie grała Zofia Majer. Z TYCH Majerów (przypominam, gdyby przez przypadek wypadło Wam to z głowy), chociaż według samej zainteresowanej, ona zawsze gra je jako pierwsza. Pamiętajcie o tym :-)
 Co czeka bogatą dziewczynę z dobrego domu i wieczną studentkę? Wyzwania. Kiedy nie ma się zmartwień, a z kolei ma się pełną świadomość, że wszystko można załatwić dzięki pieniądzom i znajomościom tatusia, świat nie ma wad. Wszystko jest jasne, proste i klarowne. Zero problemów. Ale jak widać, każdemu kiedyś kończy się cierpliwość.
 Karta zablokowana. Kranik z gotówką zakręcony na amen. Gorzej być (nie) może!!! Po prostu nie może!!! Ale czy w ogóle jest jakiś limit na nieszczęścia?
 Zosi przyjdzie zmierzyć się z codziennością. Z problemami o jakich wcześniej nie miała pojęcia.
Ale jeżeli myślicie, że to będzie jedna z tych powieści w stylu jestem piekna i bogata, ale przechodzę przemianę duchową. Staję się lepszym człowiekiem. Od dzisiaj wszystko, co mam oddaję potrzebującym to jesteście w błędzie. Ogromnym błędzie...


 To "dopiero" druga powieść Małgosi Falkowskiej, a ja wiem, że przeczytam wszystko, co stworzy w swojej głowie i przeleje na papier.
 Lekki i zabawny styl. Świetne dialogi. Wartka akcja. I wyjątkowe bohaterki.
 6 przyjaciółek, które mogą liczyć na siebie w każdej sytuacji, a jednocześnie kobiety, które nie mogą wytrzymać w swoim towarzystwie dłużej niż 5minut. Wszystko okraszone wyśmienitym humorem i mamy gotowy przepis na powieść (prawie)idealną.
 Wybacz Małgosiu, ale Twój  książkowy Mąż skradł moje serce i nawet tak wyjątkowa i barwna postać jak Zofia Majer nie zdołała zająć  jego miejsca, chociaż była tak bardzo, bardzo bliziutko tego wyczynu :-)


 Na początku obawiałam się, czy polubimy się z narratorką. Myślałam, że z własnej, nieprzymuszonej woli nie wytrzymam przez 363 strony z osobą, która sama o sobie mówi, że (tu cytuję) " ja, urodzona szczęściara (zapewne w Ameryce nazwano by mnie Lucky, ale Zosia też jest ładnie... tak szlachetnie), piękna, zgrabna, utalentowana i w dodatku bogata. Czego chcieć więcej?". 
 Pozory mogą mylić...

 Żałuję, że Zosia wykonała już swoją misję i przeprowadziła mnie tak szybko przez drogi i ścieżki swojego życia. Mogłabym przejść tak w jej towarzystwie jeszcze setki kilometrów.
 Niestety wiadomo, że co dobre (a nie ma wątpliwości, że ta powieść taka właśnie jest), szybko się kończy.
 Na szczęście to... nie koniec. Ha!
Dziewczyny powrócą już wkrótce w trzeciej odsłonie ich życia, czyli powieści Poszukiwani, poszukiwany. Już teraz jestem strasznie ciekawa, co je spotka i kto tym razem przeprowadzi mnie przez kolejną przygodę.
 Jedno jest pewne. Będzie się działo.

 Jeżeli nie znacie jeszcze przygód Zosi, Bernadetty, Moni, Jolki, Mari i Basi czym prędzej musicie zaopatrzyć się w swoje egzemplarze i poznać ich historie i perypetie. Jeżeli tego nie zrobicie, gwarantuje Wam,  będziecie żałować.
 A jeżeli lektura Męża i Gorzej być (nie) może już za Wami, koniecznie podzielcie się tutaj swoimi wrażeniami.

/Ania. 

"Gorzej być (nie) może"
Małgorzata Falkowska 
Wyd. Videograf 



 Książka przeczytana w ramach akcji BookTour zorganizowanej przez Sandrę, autorkę bloga miłośćdoczytania.wordpress.com

 Regulamin akcji dostępny pod adresem
https://miloscdoczytania.wordpress.com/2017/02/14/book-tour-z-ksiazka-gorzej-byc-nie-moze-malgorzaty-falkowskiej/

sobota, 1 kwietnia 2017

"Amelia" Katarzyna Michalak

 Dostajesz kamieniem w potylice. Budzisz się w szpitalu. Nic nie pamiętasz. Nie wiesz, kim jesteś. W kurtce znajdujesz tajemniczy list. Nie masz nic, ale możesz zyskać wszystko, Amelio ...


 Amelia dzięki tajemniczej wiadomości znalezionej w kieszeni kurtki staje się właścicielką kamieniczki w centrum Zabajki. Nowe miejsce przynosi jej spokój, prawdziwych przyjaciół i... nieprzewidywalnych wrogów. Otwiera też szansę na przyszłość i daje nadzieję na dokonanie cudów.
 Czy jednak w nowym miejscu można być sobą, kiedy nie wiadomo kim się jest? To pytanie każdego dnia zadaje sobie dziewczyna. Czy kiedykolwiek otrzyma na nie odpowiedź?


 Katarzyna Michalak, pisarka, która wzbudza skrajne emocje. Nigdy nie wiadomo, czego spodziewać się po jej powieściach.
 W połowie Amelii pomyślałam sobie, że taka sympatyczna i dobra dziewczyna nie mogła w przeszłości być... Ale potem okazało się, że się myliłam. Zwroty akcji przyprawialy mnie o... zawroty głowy. Jak mogłam się tak pomylić?!
 Ale właśnie tę nieprzewidywalność najbardziej lubię w powieściach Pani Michalak.
 Kiedy szykujemy się na happy end okazuje się, że głównych bohaterów spotyka nieszczęście. Kiedy wszystko, wszystko zmierza w złym kierunku i wydaje się, że już dla nikogo nie ma ratunku, nagle zza chmur wygląda ciepłe i radosne słońce.



 Wiem, że zdania na temat twórczości Pani Kasi są podzielone. Ja jednak ze swojej strony mogę polecić każdą z książek tej polskiej autorki. Bez wyjątku.

/Ania. 

"Amelia"
Katarzyna Michalak 
Wyd. FILIA 

"Nie widując gwiazd" Agata Piechota

 Gdy coraz trudniej oddychać...     Czy też czasami macie tak, że już po przeczytaniu pierwszego zdania (a w tym wypadku dedykacji) ...