niedziela, 28 stycznia 2018

Okołoksiążkowa niedziela

 Moje ostatnie książkowe zakupy. 




 Książki można kupić niemal wszędzie. Od oczywistych księgarni internetowych i stacjonarnych, poprzez stacje benzynowe, kioski, osiedlowe sklepy po hipermarkety (które bardzo lubię za atrakcyjne ceny). Te ostatnie budzą najwięcej kontrowersji - nie muszę chyba tłumaczyć, że chodzi tu o ich (książek) traktowanie. Książki, najczęściej te dostępne na promocjach, są w tak strasznym stanie jakby przeszły przez tysiące rok.

 I duża tu wina samych kupujących, ale ten temat zostawmy w spokoju, żeby nie doszło do rękoczynów 😉

 Mój dzisiejszy wpis okołoksiążkowy będzie o tym, co książkoholicy lubią najbardziej, czyli o promocjach i perełkach za grosze. Tak, tak - od czasu do czasu nawet mnie udaje się kupić coś w rewelacyjnej cenie i to właśnie w dyskontach 👍

 W zeszłym tygodniu do biblioteczki mojego syna dołączyły aż cztery książki, za które razem dałam... 12 zł 😉 12 zł, które sprawiły, że moje dziecko aż piało z zachwytu. Dosłownie 😉
 Za dwie pierwsze zapłaciłam po... 1 zł 😁
 Za dwie kolejne po 4,99 zł 👍

Tytuł: Złota Biblioteczka 
Star Wars - Zemsta Sithów  
Star Wars - Powrót Jedi 
Wydawnictwo: Egmont 

Tytuł: Lego Ninjago. Mistrzowie żywiołów. 
Wydawnictwo: Ameet 
Liczba stron: 64
Opis: Po utracie Zane’a w ostatecznej bitwie z Mrocznym Władcą, Kai, Cole, Jay, i Loyd podążali własnymi ścieżkami. Jednak wraz z tajemniczym zaproszeniem na turniej Żywiołów Mistrza  Chena, pojawia się nadzieja, że Zane żyje.
Czterej ninja jednoczą się, licząc na odnalezienie przyjaciela na wyspie Chena i spotkanie z innymi wojownikami o podobnych mocach...

Tytuł: Spider-man. Encyklopedia postaci
Wydawnictwo: Zielona Sowa 
Liczba stron: 232
Opis: Witaj w świecie Spider-Mana
Znajdziesz tu wszystkie informacje o niezwykłym Człowieku Pająku o jego przyjaciołach oraz wrogach.
Potrafiący wspinać się po ścianach i tkać pajęczą sieć Spider-Man jest jednym z największych superbohaterów. Peter Parker, matematyczny geniusz i fotograf z gazety „The Daily Bugle”, w tajemnicy chroni Nowy Jork i resztę świata przed plejadą czarnych charakterów z Doktorem Octopusem, Zielonym Goblinem, Venomem czy grupą Sinister Six na czele. Trzymasz w rękach kompendium, dzięki któremu poznasz najbliższych przyjaciół Człowieka-Pająka, takich jak Avengers czy członkowie Fantastycznej Czwórki, i stawisz czoła jego odwiecznym przeciwnikom. 
Co znajdziesz w środku
Ta książka zawiera opis ponad 200 postaci związanych ze Spider-Manem. Każda strona jest pełna fascynujących faktów. Poza Peterem Parkerem/Spider-Manem, którego profil przedstawiony jest na pierwszych stronach, wszystkie postaci zostały ułożone w kolejności alfabetycznej, począwszy od oryginalnych imion. Niektórzy pojawiają się w książce dwukrotnie, jak na przykład Norman Osborn i jego alter ego Zielony Goblin (Green Goblin), ponieważ można ich uznać za odrębne postaci.

 Muszę Wam zdradzić, że przy okazji zakupów, zawsze przymierzam sklepowe regały w poszukiwaniu fajnych promocji na nowości. I chociaż tym razem nie kupiłam nic dla siebie, to jednak trafiłam na fajną cenę "Powrotu do starego domu" Ilony Gołębiewskiej 👍


 Moją opinię o tej książce przeczytacie ➡TUTAJ⬅, a zdanie o drugim tomie, czyli "Tajemnicach starego domu" ➡TUTAJ

 A jak Wy podchodzicie do książkowych zakupów w hipermarketach? Czekam na Wasze komentarze 😉

/Ania.

środa, 24 stycznia 2018

"Z popiołów" Martyna Senator

 "Posłuchaj jak wiatr na skrzypcach żałośnie gra...".


 Każdy z nas ma w planach takie książki, które niby chce przeczytać, ale nic nie robi, aby to faktycznie zrobić.
 Tak było u mnie w przypadku tej powieści. Przyznaję, opis mnie zaciekawił, spodobała mi się okładka i pomyślałam sobie, że chciałabym poznać historię w niej opisaną.
 Z czasem mój zapał zmalał, inne książki zajmowały swoje miejsca w mojej domowej biblioteczce, a "Z popiołów" tylko od czasu do czasu rzucało mi się w oczy w internecie. I pewnie gdybym pewnego grudniowego dnia nie odwiedziła biblioteki, nadal nie poznałabym Sary i Michała. Patrząc na tę książkę, stojącą na półce, zdałam sobie sprawę, że przecież nic nie stracę zabierając ją do domu. Czy to było dobre posunięcie z mojej strony?


 Wydarzenia z przeszłości zmieniły Sarę nie do poznania, odcisnęły piętno na jej poczuciu własnej wartości i zaufaniu do ludzi. Jest teraz pewna, że miłość sprowadza się jedynie do cierpienia. Przynosi ból, łzy i rozczarowanie. Przekonał się o tym także Michał, którego wykorzystała była dziewczyna.
 Przypadkowe spotkanie dwóch poranionych dusz uruchamia ciąg niespodziewanych zdarzeń i pozwala im poznać życie na nowo. Budowany od lat mur, którym otaczała się Sara, zaczyna pękać za sprawą opiekuńczego Michała. ​

"W życiu nie ma miejsca na poprawki. To nie brudnopis, w którym można eksperymentować bez konsekwencji"

 New adult - to (nie)nowy gatunek w literaturze, który cieszy się sporą popularnością. Jest tylko jeden malutki problem. Moim zdaniem, wszystkie powieści przypisane do tego gatunku są bardzo schematyczne (wniosek na podstawie powieści NA, które do tej pory przeczytałam). Jest "ofiara" (w tej roli przeważnie występuje dziewczyna) skrzywdzona przez los/bliskich oraz wybawca, który powoli pomaga ofierze podnieść się z kolan i zacząć żyć.
 Zdaję sobie sprawę, że "Z popiołów" Martyny Senator jest zaliczana do gatunku powieści obyczajowych, ale jak dla mnie ona idealnie wpisuje się w nurt NA, bo posiada wszystkie elementy charakterystyczne dla tego właśnie gatunku.
 W przypadku historii Sary i Michała to właśnie ona została niewyobrażalnie skrzywdzona przez kogoś, kto powinien ją chronić, a Michał pomaga wrócić jej do życia. Takiego prawdziwego - pełnego uśmiechu, radości i nadziei.

"Oboje runeliśmy w przepaść, ale na szczęście w porę nauczyliśmy się latać i zamiast roztrzaskać się o dno, wzbiliśmy się wysoko w powietrze"

 I tu pojawia się pytanie : czy warto sięgać po takie powieści, skoro zmieniają się w nich jedynie imiona bohaterów, traumatyczne przeżycia, okoliczności pierwszego spotkania, ich zainteresowania, pasje, kierunki studiów i zawody?  No tak, można pomyśleć, że przecież już to sprawia, że każda z tych historii jest inna, ale należy pamiętać, że szkielet powieści pozostaje ten sam - wychodzenie z cienia przeszłości ; wracanie do życia.

"Czasami diabeł przybiera postać anioła tylko po to, żeby zwabić człowieka w sam środek piekła".

 I ja już szybciutko odpowiadam Wam na to pytanie. Według mnie wszystko zależy od sposobu, w jakim autor/ka ujmie temat.
 Można napisać 500 stron, ale jeżeli na żadnej z nich nie znajdziemy choć cienia emocji, taką książkę można oddać do skupu makulatury, aby już nigdy więcej na nią nie patrzeć.
 A można, tak jak Martyna Senator, na 333 stronach ukazać całą gamę uczuć i zrobić to w taki sposób, że nie sposób oderwać się od książki!
 Tak, tak. Dobrze czytacie. Ta książka jest genialna!


 Dla niej zarwałam noc. Razem z głównymi bohaterami śmiałam się i płakałam. Przeżywałam wszystko razem z nimi. A potem tak bardzo za nimi tęskniłam ; ok - nadal tęsknię.
 To wszystko świadczy o tym, że autorka wykonała kawał dobrej roboty. Potrafiła ubrać w słowa miłość Sary do muzyki, a to nie jest wcale proste, by przemienić nuty w słowa na papierze. Moim zdaniem idealnie oddała też emocje, jakie towarzyszyły Sarze i Michałowi na poszczególnych etapach ich znajomości.
 I zaciekawiła mnie już na samym początku, a to jest bardzo ważne, by czytelnik "przeniknąl" do powieści już od pierwszych zdań.

"Upadam. Uderzam głową o ziemię i na krótką chwilę tracę oddech. Przeszywa mnie ból (...) Otwieram oczy i dostrzegam nad sobą kilka czerwonych maków (...) Słyszę jego głos. Jest coraz bliżej... Przerażona zaczynam płakać, ale wiem, że nikt nie usłyszy mojego krzyku". 

 Polecam i miłośnikom new adult, i zwolennikom wyjątkowych powieści obyczajowych, a także fanom romansów. Ja jako czytelniczka każdego z tych gatunków, jak już wiecie, byłam zachwycona i jestem prawie pewna, że Wy również będziecie.

/Ania. 

"Z popiołów"
Martyna Senator 
Wydawnictwo Czwarta Strona 

 P.S. 
 15.02.2018 swoją premierę będzie miała kolejna powieść pani Martyny Senator - "Z otchłani".
 Poniżej podrzucam Wam opis wydawcy oraz okładkę drugiego tomu cyklu Z popiołów. 

 W milczeniu podnoszę się z krzesła, zakładam kurtkę i ruszam w stronę drzwi. Moje nogi drżą, głowa huczy od nadmiaru chaotycznych myśli, a serce powoli pęka na pół. Adam chwyta mnie za rękę. Po raz kolejny przeprasza. Błaga o wybaczenie. Zapewnia, że mnie kocha. Napędzana gniewem biorę zamach i uderzam go pięścią w twarz. Mocno. Najmocniej, jak tylko potrafię. Jest w szoku. Nie przypuszczał, że kiedykolwiek go uderzę. A ja nie przypuszczałam, że kiedykolwiek mnie zdradzi.


 Po wyznaniu Adama świat osunął się Kaśce spod nóg. Nic nie jest takie, jak sądziła. Kiedy na jej drodze staje Szymon, dziewczyna ani myśli dać szansę miłości z Tindera. Gdyby wszystko mogło być zupełnie proste, a nie kompletnie zagmatwane, życie byłoby znacznie przyjemniejsze. Ale czas dać spokój mrzonkom i zacząć żyć według nowych zasad.





niedziela, 21 stycznia 2018

Atlas. Kto lata dookoła świata?

Super Wings 🚁 ✈


 Czas na cotygodniową propozycję dla najmłodszych 👦 👧 Tym razem nie będzie to ani bajka, ani baśń, lecz pierwsze spotkanie z geografią w towarzystwie bohaterów bajki Super Wings. 



 W niesamowitą podróż po wszystkich kontynentach nasze dzieci zabiorą m.in. Dżetek, Frunia, Lotek, Śrubek i Trafik.

 Na najmłodszych czekają podstawowe informacje dotyczące konkretnego państwa. Dzieci dzięki prostym ćwiczeniom utrwalają i poszerzają swoją wiedzę. Książka zawiera zestaw flag - naklejek wszystkich przedstawionych w atlasie krajów. I od tego warto zacząć przygodę z każdym z nich - od odnalezienia odpowiedniej flagi i naklejenie jej pod nazwą państwa.
 Na początku książki znajdziemy też dwustronną, rozkładaną mapę (na jednej stronie znajdziemy rozmieszczenie kontynentów oraz występowania charakterystycznych zwierząt i budowli dla danego obszaru, na drugiej rozmieszczenie państw) na której dzieci mogą same spróbować zlokalizować konkretny kraj.


 Dodatkowym ćwiczeniem jest odnalezienie wśród naklejek charakterystycznej rzeczy dla danego państwa i naklejania jej w odpowiednim miejscu.

 Informacji o państwach nie ma dużo. Są to podstawowe dane, które dzieci, nawet jeżeli nie zapamiętają, to na pewno po przestudiowaniu tego atlasu będą kojarzyć.


 Fajnym urozmaiceniem jest słowniczek - przy każdym kraju zamieszczone jest jedno słowo w danym języku i polski odpowiednik tego wyrazu.

 Jeżeli Wasze dzieci oglądają Super Wings codziennie w TVP ABC, to dobrym rozwiązaniem jest przećwiczenie wiedzy zdobytej w trakcie oglądania wieczorynki  właśnie dzięki atlasowi. Zawarte w nim treści mogą być podsumowaniem tego, co najmłodsi przed chwilą obejrzeli.

 U nas atlas sprawdza się świetnie (Oskar dostał go jako gwiazdkowy prezent). Wiadomo, że jako sześciolatek nie zapamiętał wszystkich informacji, ale kojarzy już, m.in. to, że
* piramidy są charakterystyczne dla Egiptu
* czerwone autobusy jeżdżą ulicami Londynu
* jak wygląda flaga Brazylii
i wiele, wiele innych.

 Polecamy razem z Oskarkiem 👦 👩
Ten atlas jest najlepszym przykładem, że zabawa i nauka mogą iść w parze.
 A w towarzystwie ulubionych bohaterów z cieszącej się ostatnio dużą popularnością bajki - to już czysta przyjemność.

/Ania.

Super Wings. 
Atlas. Kto lata dookoła świata? 
Wydawca Ameet 


sobota, 20 stycznia 2018

"Światło w Cichą Noc" Krystyna Mirek

Pozostajemy w świątecznych klimatach.



 Najnowsza powieść Krystyny Mirek "Światło w Cichą Noc" to pierwsza część sagi Willa pod Kasztanem. Poznajemy w niej losy dwójki głównych bohaterów, Antka i Magdy.


 Kiedy Antek miał 6 lat został porzucony przez ojca. To przykre wydarzenie sprawiło, że oddalił się od babci praktycznie w ogóle zrywajac z nią kontakt. Po życiowej porażce wraca w rodzinne strony i puka do drzwi starej willi.
 Czy odnajdzie tu upragniony spokój? I, co najważniejsze, czy znajdzie w sobie dość sił, aby poradzić sobie z przeszłością?

 Magda z kolei mieszka z dwójką starszych braci w małym domku, w sąsiedztwie babci Antka. Od wielu lat nie obchodzą oni Świąt Bożego Narodzenia, zawsze w tym czasie wyjeżdżając do ciepłych krajów.
 W tym roku jednak sytuacja wymknęła się Magdzie lekko spod kontroli przez co rodzeństwo Łaniewskich stanie w obliczu świątecznej gorączki organizując perfekcyjną ucztę. Po co i dla kogo? I czy w ogóle warto?


 Myślę, że miłośnikom powieści obyczajowych pani Krystyny Mirek przedstawiać nie trzeba. Ci, którzy znają jej twórczość, cenią ją za wartką akcję, ciepły humor i bohaterów, z którymi bez większych problemów można się utożsamiać (dlatego są tak bliscy naszym sercom). W tej powieści jest podobnie.
 Antek, Magda i ich bliscy są tacy jak my. Kochają, ufają, cierpią i płaczą. Poświęcają się pracy lub wręcz przeciwnie; w żadnej nie mogą się odnaleźć. Błądzą. I tak jak my, mają wybór. Czy podejmą słuszne decyzje?

 Ja już wiem 😉 Premiera kolejnego tomu - "Światło o poranku" - już 28 lutego br. więc jeszcze zdążycie nadrobić zaległości.

⬆ Tak prezentuje się okładka drugiego tomu. Musicie przyznać, że jest równie piękna jak okładka pierwszego. Opis Światła o poranku znajdziecie klikając TUTAJ (oczywiście jest to opcja dla odważnych 😉). 

 Ja spędziłam z tą książką sylwestra, ale myślę, że to taka powieść, którą mimo świątecznej tematyki można czytać niezależnie od pory roku.
 Jest lekko, zabawnie, ale i wzruszająco i refleksyjnie. Kiedy myślę o tej historii, od razu wyobrażam sobie kominek, fotel, ciepły koc i kubek aromatycznej herbaty. Taką... domową atmosferę. Takie właśnie są powieści tej autorki.

 A uwierzcie mi, wiem, co piszę, bo już kilka powieści pani Krystyny Mirek przeczytałam. I jeszcze nigdy się nie zawiodłam.
 A jak będzie w przyszłości?
Na pewno dowiecie się o tym pierwsi!

/Ania.

"Światło w Cichą Noc"
Krystyna Mirek 
Edipresse Książki 

czwartek, 18 stycznia 2018

"Cztery płatki śniegu" Joanna Szarańska

 Święta, święta i po świętach. Na szczęście czytać można cały rok 😉



 Na początku wypada zastanowić się, czym  w zasadzie są te trzy świąteczne dni.
 Oprócz wymiaru religijnego i radowania się z narodzin Chrystusa, jest to czas, w którym reguły przy jednym stole spotyka się rodzina. Jest to czas pełen przygotowań, śpiewu, śmiechu dzieci, hałasu i chaosu. Zwłaszcza tego przedświątecznego.
 Przekonali się o tym mieszkańcy kamienicy przy ulicy Weissa. Oj, sytuacja wymknęła się spod kontroli. Czy to oznacza, że w tym roku Świąt nie będzie?!


 Zapraszam. Rozgośćcie się, a ja przedstawię Wam w skrócie naszych bohaterów.
 Poznajcie Zuzannę, która podejrzewa męża o romans. Mąż (Kajetan) z kolei zauważa niepokojące znaki świadczące o tym, że jego żona spędza czas nie tylko w towarzystwie najlepszej przyjaciółki. Czy to oznacza, że ich małżeństwo wisi na włosku? I jeszcze te przeklęte owady!
 Stasia natomiast nie cierpi swojego imienia. Nie potrafi odnaleźć się w nowej szkole, nie ma przyjaciół. Zapracowana mama dziewczynki nie dostrzega problemu. Czy wkroczenie do akcji nowego wychowawcy sprawi, że Marzena otworzy oczy i zobaczy cierpienie małej?
 Anna nie ma lekkiego życia z mężem, który potrafi przymierzyć pół miasta w poszukiwaniu mąki tańszej o 20gr od tej dostępnej w najbliższym sklepie.
 Monika stara się być najlepszą mamą na świecie, zapominając o tym, że to jej serce najlepiej wie, co jest dobre dla jej synka. Na domiar złego w ich domu zamieszkuje "potworna" teściowa wraz ze swoimi złotymi radami. Będzie gorąco.
 A nad wszystkimi czuwa samozwańcza dozorczyni, która za wszelką cenę chce nakłonić mieszkańców do wspólnego kolędowania.
 Mieszanka wybuchowa!


 "Cztery płatki śniegu" to najlepsza świąteczna powieść, jaką przeczytałam do tej pory. I to nie dzięki opisom pięknych choinek, zapachu makowców, czy smaku barszczu z uszkami, a dlatego, że autorka, Joanna Szarańska, postanowiła nie upiększać tego, co nas otacza.  Pokazała świąteczną atmosferę taką, jaka jest w rzeczywistości - pełną nerwów, oczekiwań, czasami potwornych kłótni. Łez i samotności.
Bo pod tą piękną otoczką z kolorowych bombek, lśniących lampek i dźwięków najpiękniejszych kolęd często chowa się cierpienie. Cierpienie skrzętnie ukrywane pod białą i niewinną warstwą śniegu. A w tym roku spadło go wyjątkowo mało.  Czy to oznacza, że na pozór obcy sobie ludzie zrzucą wreszcie maski i pokażą sobie swoje prawdziwe twarze?

 BOMBA! Tak w skrócie mogłabym podsumować tę historię. I tak właśnie czynię. Po lekkim i wyjątkowo zabawnym początku nie spodziewałam się tak wzruszającego i poruszającego zakończenia. Brawo! Ogromne zaskoczenie.
 Czy muszę dodawać, że tę książkę pochłonęłam jednym tchem?

/Ania.

"Cztery płatki śniegu"
Joanna Szarańska 
Wydawnictwo Czwarta Strona 

sobota, 13 stycznia 2018

"Potworna Michasia" Marlena Rytel

Chcę! Chcę! Chcę! I już!  


 Dziś przychodzę do Was z propozycją dla przedszkolaków i troszkę starszych dzieci, dzięki której poznacie Michasię. A ściślej rzecz ujmując "Potworną Michasię".

"Michasia miała siedem lat, blond włoski i duże, niebieskie oczka. Wyglądała niewinnie, niczym aniołek. Nie miała ani siostry, ani brata. Była jedynaczką. Rozpieszczoną jedynaczką. (...) Co prawda wkrótce miało się to zmienić, ale na razie była i liczyła się tylko Ona."

 Lubię recenzować książki dla dzieci, bo w swoich opiniach mogę sobie pozwolić na więcej swobody. Nie muszę bać się, że nieopatrznie zdradzę zbyt wiele szczegółów, bo rodzice lubią wiedzieć, co zakupują dla swoich dzieci. Jakie przesłanie niesie dana książka. Czy pomoże poradzić sobie z danym problemem, a może po prostu przyniesie kilka chwil śmiechu.


 Tak jak przeczytaliście wcześniej, Michasia ma siedem lat i dostaje od życia (czyt. od rodziców i dziadków) wszystko, czego tylko zapragnie. Tym oto sposobem jest utrapieniem nauczycieli, a w jej pokoju zamieszkuje z nią... kotek. Urocze stworzenie, które powinno być kochane, głaskane i uwielbiane. Michasia może i kocha kotka, ale na swój sposób. Nie rozumie, że jej zwierzak czuje i rozumie, tak samo jak ona. Nie rozumie, że kotkiem trzeba się zajmować, a nie traktować jak zabawkę. Nie jest jeszcze w stanie pojąć, że zwierzę nie jest odpowiednim obiektem na wyładowanie swojej złości i frustracji.
 Czy sytuacja zmieni się w momencie, w którym Michasia dowie się, że będzie miała rodzeństwo? A może punktem zwrotnym będzie chwila, w której zamieni się miejscami z kotem? Kiedy to ona zostanie przywiązana do kaloryfera? Kiedy to jej, tym razem potworny kot, postanowi przywiązać puszki do ogona, nie dać jeść, ani pić?


"Potworna Michasia" autorstwa Marleny Rytel to dobra propozycja dla każdego dziecka. Doskonale zdaję sobie sprawę, że czasami mimo wielu godzin tłumaczenia dzieciom czegokolwiek (nie mam tu na myśli tylko i wyłącznie dobrego traktowania zwierząt), dziecko i tak nie postępuje właściwe.
 Ta krótka historia pomoże najmłodszym zrozumieć, że w życiu liczy się coś jeszcze oprócz nich. Że trzeba dostrzegać to, co dzieje się wokoło. Że posiadanie zwierzaka wymaga odpowiedzialności, a pojawienie się na świecie brata czy siostry to nie koniec świata, lecz początek czegoś wspaniałego.

 Polecam zakup tej książeczki nie tylko rodzicom, którzy posiadają w swoich domach zwierzęta. Dzieci spotykają się na każdym kroku z tymi słodkimi stworzeniami. Któż z nas nie spotkał na swej drodze kota sąsiadów, bezdomnego, przestraszonego psa, który potrzebuje pomocy. Czy zawsze w takich sytuacjach zachowywaliśmy się w porządku wobec tych stworzeń?
 Ta opowieść sprawi, że nasze dzieci będą rozumiały co wolno, a czego nie w stosunku do zwierząt. Ona sprawi, że rodzice zrozumieją, że dzieci potrzebują jasno określonych zasad i postawionych granic. Ta historia pokaże, że liczy się coś więcej, niż czubek własnego nowa. Także naszego.

/Ania.

"Potworna Michasia"
Marlena Rytel 
Wydawnictwo Psychoskok 

Za egzemplarz recenzencki dziękuję 


piątek, 12 stycznia 2018

3 x Z...

... czyli trzy zapowiedzi, na które warto zwrócić uwagę w najbliższym czasie. 



Beata Majewska 
"Baśnik"
Wydawnictwo Książnica 
Premiera: 31.01.2018
Opis: 
 Nigdy nie jest za późno, by szukać szczęścia.
 Trzydziestokilkuletnia Barbara mocno przeżywa niedawny rozwód. Nie poddaje się jednak i próbuje na nowo ułożyć sobie życie. Za namową
przyjaciółki postanawia zająć się zarządzaniem klubu fitness, który pozostawił jej były mąż. Wprowadza twórcze zmiany i zatrudnia nowych pracowników. Jednym z nich jest Marcin – młody fizjoterapeuta i instruktor, który zakochuje się w swej szefowej. Basia wciąż nie potrafi zapomnieć o nieudanym małżeństwie i obawia się związku z młodszym mężczyzną. Czy zdoła odbudować swoje poczucie wartości i otworzy się na nową miłość?

Michael Grumley 
"Przełom"
Wydawnictwo NieZwykłe 
Premiera: 7.02.2018
Opis:
 W głębinach Morza Karaibskiego, atomowy okręt podwodny w tajemniczych okolicznościach zostaje nagle zmuszony do przerwania swojej misji. Na jaw zaczynają wychodzić niezwykłe fakty, a ich tropem śledczy, John Clay, dociera do niewielkiej grupy biologów morskich, która niepostrzeżenie znalazła się o krok od historycznego odkrycia. 
 Z pomocą potężnego systemu komputerowego, Alison Shaw i jej zespół szykują się do przetłumaczenia pierwszego dialogu z drugim pod względem inteligencji gatunkiem na kuli ziemskiej. Dowiadują się jednak od swoich delfinów znacznie więcej, niż kiedykolwiek się spodziewali, kiedy na dnie oceanu odkryty zostaje tajemniczy obiekt – obiekt, który nigdy nie miał zostać odnaleziony.
 Alison była pewna, że już nigdy nie zaufa wojsku. Jednak kiedy nieznana grupa okazuje nagłe zainteresowanie jej pracą, Alison zdaje sobie sprawę, że John Clay to prawdopodobnie jedyna osoba, której może zaufać. Wspólnie muszą rozwiązać niebezpieczną łamigłówkę, a jej najbardziej przerażający element to trzęsienie ziemi na Antarktydzie.
Jakby tego było mało, ktoś z zewnątrz próbuje ich powstrzymać. Czas ucieka... a nasze pojmowanie świata niebawem zmieni się na zawsze.

Alison G. Bailey 
"Present Perfect"
Wydawnictwo NieZwykłe 
Premiera: 21.02.2018
Opis: 
 Amanda Kelly chciała być doskonała. Próbowała kontrolować swoje życie. Zatraciła się w obsesyjnym dążeniu do perfekcji oraz poczuciu własnej bezwartościowości. I tylko jedną rzecz uznawała za doskonałą – więź, która łączyła ją z najlepszym przyjacielem, Noahem.
 W życiu bohaterki wszystko toczyło się zgodnie z planem, aż do momentu, kiedy pewnego dnia wstała z łóżka i coś sobie uświadomiła. Kochała Noaha. Nie tylko jako przyjaciela.
 Nie potrafiła opanować uczuć, które w niej wywoływał. Mógł obdarzyć ją dozgonnym szczęściem, ale przy tym mógł także ją zniszczyć. Był doskonałością, jakiej Amanda od zawsze pragnęła. A jednak nie dopuszczała do siebie myśli o byciu z nim razem.
 I w tym właśnie momencie świat Amandy zaczyna się walić. Nieprzewidywane sytuacje przejmują nad nią kontrolę; zmuszają, by zrezygnowała z marzeń. Bohaterka musi się nauczyć, że człowiek nie jest w stanie przejąć kontroli nad sytuacjami, które napotyka na swojej drodze. Może jednak kontrolować, jak na nie zareaguje. Czy zdoła to zrozumieć nim będzie za późno? Czy uda jej się uratować swoją przyjaźń?
 „Present Perfect” to historia o tym, w jaki sposób wydarzenia z przeszłości wpływają na teraźniejszość. Uświadamia nam, jak doskonałe mogłoby być nasze „teraz”, gdybyśmy płynęli z prądem życia, zamiast nieustannie z nim walczyć.

 Koniecznie dajcie znać w komentarzach czy macie w planach przeczytanie powyższych propozycji? 

/Ania. 

sobota, 6 stycznia 2018

"Pudełko z marzeniami" M. Witkiewicz & A. Rogoziński

  Magia może trwać przez cały rok... 


 Wiecie, co najbardziej denerwuje mnie w komediach romantycznych? To, że :
a) wcale nie są romantyczne
b) "niby" humor jest tak nachalny, że przynosi efekt zupełnie odwrotny od zamierzonego.
 Dwa powyższe punkty sprawiają, że zamiast miłej rozrywki, męczę się niesamowicie, czy to nad książką, czy to przed telewizorem. I myślę sobie : co oni wszyscy w tym widzą?!
 A jakie okazało się wspólne dzieło Magdaleny Witkiewicz i Alka Rogozińskiego?


 Zacznijmy od początku.
 Michał - mężczyzna bez konkretnie zaplanowanej przyszłości, za to z bolesną przeszłością. Zdradzony i oszukany przybywa do Miasteczka, w którym zamierza odnaleźć skarb. Taki prawdziwy! Jest tylko malutki problem. Musi znaleźć odpowiednią kapliczkę.
 W ten oto sposób trafia na Malwinę, młodą kobietę, która pewnego dnia postawiła wszystko na jedną kartę i postanowiła wyjechać wraz z ukochanym Radosławem w NieBieszczady 😉 W tym celu zakupiła restaurację wraz z małym mieszkaniem i dość... intrygującą piwniczką pełną wina, w której znalazł schronienie ktoś jeszcze. Miał to być raj na ziemi, szkoda tylko, że ten cały Radzio gdzieś przepadł.


 Nie trudno się domyślić, że w tym oto punkcie powinna rozpocząć się komedia pełna pomyłek i romantycznych uniesień. Ale czy autorzy sprostali zadaniu, jakie sami przed sobą postawili?

 Przyznaję, tych "uniesień" nie było co prawda zbyt wiele i... chwała im za to, bo gdyby było zbyt słodko, mogłoby to przynieść fatalne skutki  Na szczęście w "Pudełku z marzeniami" było, i spokojno- romantycznie, i zabawnie, i co najważniejsze, nigdy nie było nijako. Uff 😉 Ciągle się coś działo.
 Tam, gdzie miało być śmiesznie - było. Ze smakiem. Bogu dzięki. Nie lubię takich rozśmieszaczy dodawanych na siłę, które zamiast wywołać uśmiech na twarzy czytelnika, wpędzają go w konsternację. Co do romantyzmu - na szczęście nie ma tu picia z dziubków, akcji typu "ja cię kocham a ty z nim /śpisz". Owszem, jest chytry plan wyswatania głównych bohaterów, ale pozostaje pytanie czy to przyniesie zamierzony efekt?
 Podsumowując : jest po prostu miło (gdyby wszyscy odnosili się do drugiego człowieka z takim szacunkiem i życzliwością - świat byłby naprawdę pięknym miejscem) pomimo tego, że autorzy postanowili wprowadzić do swojej opowieści też czarny charakter.
 Dodatkowy plusik u mnie za dystans do własnej osoby 😉 Brawo!

" - Z Kamila powstał Kamilek, a potem Kamiluś - wyjaśnił niechętnie. - Potem kiedyś, jak mama mnie  wołała na podwórku, echo obcięło pierwszą sylabę i wyszedł Miluś, a od tego powstał Milaczek. Podobno jakaś pisarka napisała książkę, która nosi taki tytuł i wszystkim się to zdrobnienie bardzo spodobało. A ja go nienawidzę. I w związku z tym nie lubię tej pani pisarki i na pewno nigdy nie przeczytam jej książki"

 Warto też wspomnieć o całej plejadzie postaci drugoplanowych, która odegrała bardzo ważne role w życiu dwójki głównych bohaterów. W zasadzie... mam wyrzuty sumienia, że panią Wiesie, babcię i siostrę Malwiny, czy dzieciaki nazywam postaciami drugoplanowymi, bo ja bardzo ich polubiłam. I zapewne nie tylko ja 😉 Bohaterów tak kolorowych i intrygujących jak oni można życzyć każdemu autorowi, naprawdę. Ale mam wrażenie, że gdybym zaczęła każdą z postaci analizować, nie dotrwalibyście do końca tej recenzji.
 Napiszę więc krótko - warto ich poznać!
Wszystkich!


  Spędziłam naprawdę przyjemny i zabawny wieczór z bohaterami tej powieści. Fakt, czasami łapałam się za głowę, kiedy Michał wpadał na coraz to oryginalniejszy pomysł dostania się do skarbu. Trzeba mu przyznać, że jego pomysłowość nie znała granic. Ale w sumie to dobrze. Dużo się przynajmniej działo. Nie było martwych punktów, które często zmuszają nas do odłożenia lektury na później. A to najważniejsze.
 Autorzy dobrze wykonali swoje zadanie oddając w nasze ręce prawdziwą komedię romantyczną. Nie tylko z nazwy, ale i też z treści.
 Może warto byłoby pomyśleć nad ekranizacją?

 Jaki morał płynie z tej historii?
 Warto być ..... i ......... i to nie tylko od święta.
Jeżeli jeszcze tego nie zrobiliście, przeczytajcie "Pudełko z marzeniami" i sami uzupełnijcie brakujące wyrazy 😉

/Ania. 

"Pudełko z marzeniami"
Magdalena Witkiewicz 
Aleksander Rogoziński 
Wydawnictwo FILIA 

TOP3 od AVON

Dziś wpis nietypowy, bo nie o książkach,  a o kosmetykach 💮  Być może część z Was zauważyła, że od kilku miesięcy jestem jedną z k...