piątek, 2 lutego 2018

"Przełom" Michael C. Grumley

  Recenzja przedpremierowa 


 Obawiam się, że jeżeli wydawca tej książki będzie wypuszczał spod swoich skrzydeł w świat same takie "niezwykłe" powieści już wkrótce może popaść w poważne tarapaty.


Jedno z największych osiągnięć w historii ludzkości. 
Sekret, który miał nigdy nie wyjść na jaw. 
Kryzys, którego nie da się powstrzymać. 

 Na fabułę "Przełomu" składają się trzy główne wątki.
 Pierwszy to postać Johna Claya i jego śledztwo w sprawie nagłego przerwania misji na Morzu Karaibskim przez atomowy okręt podwodny.
 Drugi wątek skupia się na biologu morskim - Alison Shaw i badaniach, których wyniki mogą stać się historycznym odkryciem. Czy to możliwe, że już wkrótce dzięki pracy jej zespołu będzie możliwy dialog między ludźmi, a drugim pod względem inteligencji gatunkiem na kuli ziemskiej?
 I wreszcie trzeci - najchłodniejszy - wątek traktujący o badaniach na Antarktydzie. Po trzęsieniu ziemi w tamtym rejonie, Kathryn Lokke, dyrektor USGS, wyrusza na badania mające potwierdzić lub zaprzeczyć wizji globalnego kataklizmu. Czy stoimy w obliczu zagłady? A może Kathryn pomyliła się w swoich obliczeniach?

 Te trzy na pozór nie połączone ze sobą wątki już wkrótce zderzą się ze sobą wywołując prawdziwy przełom w rozumowaniu świata. Bohaterowie staną twarzą w twarz z tajemnicą, która nigdy nie powinna ujrzeć światła dziennego. Warto wspomnieć, że jest ktoś jeszcze, komu bardzo zależy, aby nikt nie dotarł do prawdy.

 Nie będę ukrywać, że przez pierwsze 20-30 stron nie mogłam odnaleźć się w tej powieści. Te wszystkie technologie, programy, radary, sonary, odczyty, to było dla mnie zdecydowanie zbyt wiele. Zastanawiałam się, co też autor chciał uzyskać zapraszając mnie na pokład Alabamy i pokazując mi błędne odczyty GPS. Przecież takie błędne odczyty, chociaż niepożądane, czasami się zdarzają. Czy trzeba od razu robić z tego aferę? Niestety z każdym kolejnym spostrzeżeniem coraz bardziej czułam w kościach, że tak...

 Potem poznałam jeszcze Alison i Kathryn i nastąpił PRZEŁOM, od którego moje spojrzenie na tę powieść zmieniło się o 180 stopni. W ciągu kilku kolejnych godzin przełom następował jeszcze kilka razy - za każdym razem mocniejszy i coraz bardziej zaskakujący.


Premiera ➡ 07.02.2018 📆
Powieść już dziś można zamówić klikając ➡TUTAJ⬅ lub ➡TUTAJ

 Grumley od wielu lat marzył o napisaniu thrilleru sensacyjnego o niepowtarzalnej fabule i zaskakującym zakończeniu - i moim zdaniem jego marzenie się spełniło. Dla mnie to była niesamowita książkowa podróż.

 Autor w perfekcyjny sposób stworzył napięcie, które potęgowało się z każdą kolejną stroną, z każdym kolejnym zaskakującym odkryciem, a to wszystko w cieniu politycznych rozgrywek.
 Michael C. Grumley bawi się z czytelnikiem, tworzy niepowtarzalnych i wiarygodnych bohaterów, miesza gatunki, puszcza wodze fantazji, a przy tym nie bawi się w Boga. Wszystko, co przelał na piepier po głębszym zastanowieniu wcale nie jest niemożliwe.

 W jego powieści spodobało mi się też to, że w bardzo subtelny sposób poruszył kilka ważnych kwestii; a wiadomo, że subtelność w połączeniu thrillera z sensacją to niezwykle trudna sztuka. Autor pomiędzy wierszami skłania nas do zastanowienia się, m.in. nad naszym podejściem do środowiska i jego ochrony. Jednak nie jest to zrobione w sposób nachalny więc nie mamy wrażenia, że coś jest nam narzucane, ale to zostaje w głowie i zmusza do przemyśleń.


 Zapewne wiecie (a jeżeli nie, to zaraz się dowiecie), że Wydawnictwo NieZwykłe funkcjonuje na naszym rynku stosunkowo nie długo. Obawiam się jednak, że jeżeli tak dalej pójdzie i nadal będzie nas ono karmić tak niesamowitymi i fascynującymi historiami, to już wkrótce mogą nie nadążyć z drukowaniem tysięcy egzemplarzy i zaspokojaniem naszego czytelniczego apetytu.

 Mnie już jest mało! Chcę więcej, więcej i więcej! To nic, że spałam w nocy tylko dwie godziny. To nic, że pisałam tę recenzję trzy dni, bo zdawało mi się, że żadna z wersji nie odda wyjątkowości tej książki. To nic, że kiedy miałam już ostateczną wersję zamiast ją skopiować i wkleić do bloggera przez przypadek ją skasowałam i musiałam zaczynać swoją pracę od początku. Dzięki temu doświadczeniu przynajmniej dowiedziałam się, że zasób niecenzuralnych słów jaki posiadam jest o wiele bogatszy niż się spodziewałam 😉

 Jedno jest pewne - dla Przełomu warto się poświęcić!

/Ania.

"Przełom"
Michael C. Grumley 
Wydawnictwo NieZwykłe

Za egzemplarz recenzencki dziękuję

18 komentarzy:

  1. Udało Ci się mnie przekonać.:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, że doczytałam recenzję do końca, bo z początku wnosiłam, że lepiej nie czytać tej książki. Teraz wiem, że nie tylko warto, ale trzeba przeczytać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamierzony efekt został uzyskany - w recenzji, jak w książce, następuje pewnego rodzaju przełom 👍👍👍

      Usuń
  3. Zmyliło mnie to zdjęcia z kwiatkiem. :D Myślałam, że to jakaś cukierkowa nuda, a tu proszę! Muszę to przeczytać, zapisuję sobie tytuł na później.

    Pozdrawiam Iza
    Niech książki będą z Tobą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nowe przykazanie każdego książkoholika - nie oceniaj recenzji po clickbaitowym zdjęciu 😉😉😉

      Usuń
  4. Właśnie dzisiaj przyszła do mnie ta książka i niedługo zabieram się za nią, bo jestem jej jeszcze bardziej ciekawa po twojej opinii :)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie z niecierpliwością czekam na Twoją opinię 😉
      A potem porównanie wrażeń. Bo aż mnie skręca w środku, żeby z kimś porozmawiać o treści 😉

      Usuń
  5. Przeczytałam samą końcówkę, bo jutro się za nią zabieram :-) Coś czuję, że mnie pochłonie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie życzę Ci udanej i zaskakującej lektury 📖 I, oczywiście, czekam na wrażenia 😉

      Usuń
  6. Może warto dać jej szanse, hm..

    OdpowiedzUsuń
  7. Będę musiała się nad nią zastanowić :) kto wie.. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że po głębszym zastanowieniu lub po przeczytaniu kolejnych opinii o tej książce podejmiesz słuszną decyzję 😉

      Usuń
  8. Właśnie ten technologiczny język mnie przeraża w tej powieści :/ Nie wiem czy po nią sięgnę, ale będę mieć na uwadze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście ten technologiczny jest tylko na początku - potem technologia ma najmniejsze znaczenie. Uwierz mi 😉

      Usuń
  9. Niestety muszę powiedzieć nie, jednak innym pewnie się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  10. Pierwszy raz słyszę o tej książce, ale morsko-podróżnicze tematy, zwłaszcza jak pojawiają się jakieś związane z tym pojęcia, do mnie nie przemawiają :(

    OdpowiedzUsuń

"Zakazany układ" K.N.Haner

 Pierwsze spotkanie  Jak możecie wywnioskować po tytule, jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością K.N.Haner . Czy mogę zaliczyć je ...