czwartek, 21 grudnia 2017

"Kroniki Skrzatów" Marbella Atabe

Część I : Marbella. 


 Ciekawość świata nie zna granic. Tego magicznego również.


 Arabelka to odważna dziewczynka, która żyje w świecie pełnym czarów. Pewnego dnia udaje jej się dostrzec Brukołapa - smakosza kamieni. Mała dziewczynka postanawia się z nim zaprzyjaźnić. Jednak czy mały przybysz pójdzie na taki układ?

"Bladosrebrny, pyzaty Księżyc sprawował cichą, nocną wartę. Sprawdzał, czy gwiazdy świecą, te sreberka czasem lubiły poleniuchować... A w baszcie ogromnego, pięknego zamku musiało być widno. Zajrzał przez niewielkie okno okrąglaka. Mała dziewczynka spała smacznie, tuląc do siebie pluszowego misia. Teraz jest tutaj tak pięknie, ale niegdyś... - przypomniał sobie - jeszcze nie tak dawno... - Mała postać poruszyła się, błękitne oczy spojrzały prosto na nocnego jegomościa. Sen uciekł spod powiek... "

 Jak każdy, tak i Arabelka, ciekawa jest otaczającego ją świata. W poznaniu go pomaga jej ukochany dziadek, który opowiada najpiękniejsze bajki, zwłaszcza te o smokach, które wyjątkowo fascynują dziewczynkę. A co jeśli to wcale nie są bajki i te zwierzęta żyją naprawdę?
 A może wnuczka Gutka jest już na tyle duża, aby wreszcie mogła poznać prawdę? Tylko, co na to wszystko babcia Amelka, która chce ją chronić?

 Usiądźcie wygodnie w fotelach i wyruszcie w niesamowitą podróż do świata pełnego skrzatów, olbrzymów, czarownic i niezwykłych stworzeń. Wyjdźcie naprzeciw Marbelli i stańcie z nią twarzą w twarz. Czy naprawdę jest taka zła? Odwiedźcie Dolinę Stokrotek i Różane Wzgórza. Zakochajcie się w nich tak samo jak ja!


 Zanim przejdę do oceny tej baśni, chciałabym opowiedzieć Wam troszkę o "procesie" czytania "Kronik Skrzatów".
 Myślę, że większość z Was wie, że od dobrych kilku lat jestem mamą. Jeżeli decyduję się na recenzję książki skierowanej do młodszych czytelników, zawsze czytam ją razem z synkiem, aby poznać też jego punkt widzenia. Wiadomo, że jako osoba dorosła mogę odbierać powieść zupełnie inaczej niż Oskar; zwracam też uwagę na zupełnie inne aspekty niż on. Nasze wymagania co do treści też różnią się od siebie.
 Mojemu (prawie) sześcioletniemu synkowi bardzo podobały się przygody Skrzatów, olbrzymów i pozostałych bohaterów, ale niestety nudziły go opisy 😴 Zdarzało się, że słyszałam "mamo, a dlaczego on tak długo mówi o tym torcie? Nie może po prostu go zrobić?". Część z Was wie na pewno, że dyskusje z wszystkowiedzącymi, małymi człowiekami bywają wyjątkowo trudne 😉  Ale z drugiej strony to przecież dobrze, że książka i przygody w niej opisane skłaniają do rozmowy, dzielenia się swoimi zdaniem, wątpliwościami.
 Jeżeli chodzi o mnie - miałam chwilami wrażenie, że jestem "za duża" na tę książkę. Jednak tak mnie wciągnęła, że po kilku(nastu) wspólnie przeczytanych z synkiem stronach wcale nie odkładałam jej na półkę, tylko czytałam dalej.
 Powiem Wam szczerze, że przyjemnie czyta się historię, w której nie ma przemocy, typowo czarnych charakterów, a przy tym bohaterowie nie są wyłącznie czarni albo biali, lecz składają się z wielu odcieni i barw odzwierciedlających złożoność ich charakterów. Ciekawe doświadczenie.

"W miarę oddalania się od doliny pagórki rosły większe i coraz wyższe. Przechodziły w górki, żeby w końcu przerodzić się w prawdziwe góry. Najwyższe szczyty prawie zawsze otulone były kłębiastymi chmurami. Z ich czubków w pogodne dni rozciągał się widok na całą okolicę. Tutaj swój początek brały szerokie rzeki, błękitne potoki. Gęste lasy i kolorowe łąki latem obsypane kwiatami dodawały uroku całej okolicy. Przy tych wielkich pagórkach zaczynają się Wzgórza Olbrzymów"

 Powieść jest dość obszerna i zaskakująco ciężka. Jednak czyta się ją szybko, bo autorka w taki sposób poprowadziła akcję, że nie sposób odłożyć ją na półkę. Dodatkowym urozmaiceniem są śliczne ilustracje wykonane przez pisarkę, które pomagają czytelnikowi wyobrazić sobie bohaterów. Wracając do treści, myślę, że gdyby opisy były krótsze, to i mój synek chciałby jej słuchać o wiele dłużej.  Wiadomo jednak, że jeszcze się taki nie urodził, co by każdemu dogodził 😉
 Moim zdaniem opowieść Marbelli Atabe będzie idealna dla trochę starszych dzieci; jeżeli zaś chodzi o samodzielne czytanie - warto podrzucić tę książkę nastolatkom, na których spory gabaryt nie robi już tak wielkiego wrażenia (czyt. nie odstrasza).
 Myślę, że i czytelnikom +18 Kroniki Skrzatów przypadną do gustu i to nie tylko tym lubiącym fantastykę. W tej opowieści zawartych jest wiele życiowych prawd, jak chociażby to, że niedopowiedzenia mogą prowadzić do zguby.  Skąd my to znamy, prawda?

 Podsumowując : czy jesteś mały czy jesteś duży, opowieść ta dobrą radą Ci posłuży 😉 Kiedy wczytasz się w jej treść, zapomnisz nawet o tym, że warto byłoby kolację już zjeść 😉 Nie ważne czyś człowiek, olbrzym czy skrzat, wyrusz w tę podróż i poznaj zupełnie inny świat!

/Ania. 

"Kroniki Skrzatów. Część I : Marbella"
Marbella Atabe 
Wydawnictwo NovaeRes 

Za możliwość przeczytania tej powieści oraz przeżycie wspaniałej, książkowej przygody dziękuję autorce ukrywającej się pod pseudonimem Marbella Atabe  😘😘😘

7 komentarzy:

  1. Świetna recenzja, ale raczej się nie skuszę.:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Okładka przyciąga mój wzrok, ale jednak czuję się na nią za stara :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna recenzję. Naprawdę mnie zaciekawiłaś :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka wydaje się bardzo ciekawa :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Wydaje się być fajna, ale muszę przemyśleć, czy warto poświęcić czas. :)

    Pozdrawiam Iza
    Niech książki będą z Tobą!

    OdpowiedzUsuń

"Cztery płatki śniegu" Joanna Szarańska

 Święta, święta i po świętach. Na szczęście czytać można cały rok 😉  Na początku wypada zastanowić się, czym  w zasadzie są te trzy świ...