wtorek, 21 lutego 2017

"Dom, którego nie było", Dorota Schrammek

 Kiedy pomyślimy sobie o domu,  pierwsze co pojawia nam się przed oczami to budynek.
Solidne fundamenty, ściany, dach, okna, schody.
W naszym sercu jednak dom to miejsce, w którym czujemy się po prostu dobrze. Czasami jest to dom rodzinny, innym razem domem bywa inny kraj, a nawet kontynent.

 

 Zastanówmy się teraz, gdzie jest dom dla małej dziewczynki?
 W większości przypadków odpowiedź będzie prosta. Dom jest tam, gdzie matka.
Matka, która czeka z gorącym obiadem, dobrym słowem, słodkim buziakiem.
 A co jeśli nikt nie czeka na taką małą dziewczynkę w drzwiach? Nie wita uśmiechem? Co jeśli zamiast radosnego powitania są tylko krzyki, awantury i wymagania? Czy dom nie  powinien być miejscem, w którym czujemy się bezpiecznie? Czy nie powinien być miejscem pełnym spokoju? Jak taka sytuacja wpłynie na życie dorosłej osoby?



4 kobiety,
4 charaktery,
4 skomplikowane relacje z matkami
oraz jedna terapeutka
i jeden cel...

 Powieść pochłonęłam w dwa wieczory.
W dwa cudowne wieczory pełne emocji.
Były łzy, był smutek, było rozgoryczenie.
Ale były też chwile pełne nadziei, pełne słońca i wiary.



 Jeżeli jeszcze nie mieliście okazji przeczytać tej powieści nadchodząca premiera "Niepełki"
(zapowiedź -> http://ksiazkowepodrozeanny.blogspot.com/2017/02 niepeka-dorota-schrammek-zapowiedz.html?m=1)  jest najlepszą okazją do nadrobienia zaległości.

 Ta historia poruszy Wasze serca, a może nawet i Wasze wspomnienia... Da Wam okazję, by przeanalizować swoją przeszłość, teraźniejszość i przyszłość.

/Ania.

"Dom, którego nie było "
Dorota Schrammek 
Wydawnictwo Szara Godzina 

5 komentarzy:

  1. Zawsze przerażają mnie takie pozycje, ale często po nie sięgam. Tą również zapiszę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jest tak przerażająca, jak na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać :-)
    Być może dlatego, że jest ona opowiedziana z perspektywy dorosłych już kobiet.
    Ale porusza.
    Polecam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie jest tak przerażająca, jak na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać :-)
    Być może dlatego, że jest ona opowiedziana z perspektywy dorosłych już kobiet.
    Ale porusza.
    Polecam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czyli generalnie polecasz tak? Jest to książka o rodzinnych problemach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie polecam :-)

      Tematem przewodnim powieści są relacje czterech bohaterek z matkami, oraz wpływ tych skomplikowanych relacji na dorosłe życie kobiet.

      Terapia, na którą zaczynają uczęszczać ma im pomóc w poradzeniu sobie w życiu i zaakceptowaniu siebie.
      Czy wszystkim czterem bohaterkom się to uda, tego nie zdradzę.
      Ale tak jak i w prawdziwym życiu, droga ta pełna będzie niespodzianek.
      Zaskakujących niespodzianek.

      Usuń

"Nie widując gwiazd" Agata Piechota

 Gdy coraz trudniej oddychać...     Czy też czasami macie tak, że już po przeczytaniu pierwszego zdania (a w tym wypadku dedykacji) ...