sobota, 6 stycznia 2018

"Pudełko z marzeniami" M. Witkiewicz & A. Rogoziński

  Magia może trwać przez cały rok... 


 Wiecie, co najbardziej denerwuje mnie w komediach romantycznych? To, że :
a) wcale nie są romantyczne
b) "niby" humor jest tak nachalny, że przynosi efekt zupełnie odwrotny od zamierzonego.
 Dwa powyższe punkty sprawiają, że zamiast miłej rozrywki, męczę się niesamowicie, czy to nad książką, czy to przed telewizorem. I myślę sobie : co oni wszyscy w tym widzą?!
 A jakie okazało się wspólne dzieło Magdaleny Witkiewicz i Alka Rogozińskiego?


 Zacznijmy od początku.
 Michał - mężczyzna bez konkretnie zaplanowanej przyszłości, za to z bolesną przeszłością. Zdradzony i oszukany przybywa do Miasteczka, w którym zamierza odnaleźć skarb. Taki prawdziwy! Jest tylko malutki problem. Musi znaleźć odpowiednią kapliczkę.
 W ten oto sposób trafia na Malwinę, młodą kobietę, która pewnego dnia postawiła wszystko na jedną kartę i postanowiła wyjechać wraz z ukochanym Radosławem w NieBieszczady 😉 W tym celu zakupiła restaurację wraz z małym mieszkaniem i dość... intrygującą piwniczką pełną wina, w której znalazł schronienie ktoś jeszcze. Miał to być raj na ziemi, szkoda tylko, że ten cały Radzio gdzieś przepadł.


 Nie trudno się domyślić, że w tym oto punkcie powinna rozpocząć się komedia pełna pomyłek i romantycznych uniesień. Ale czy autorzy sprostali zadaniu, jakie sami przed sobą postawili?

 Przyznaję, tych "uniesień" nie było co prawda zbyt wiele i... chwała im za to, bo gdyby było zbyt słodko, mogłoby to przynieść fatalne skutki  Na szczęście w "Pudełku z marzeniami" było, i spokojno- romantycznie, i zabawnie, i co najważniejsze, nigdy nie było nijako. Uff 😉 Ciągle się coś działo.
 Tam, gdzie miało być śmiesznie - było. Ze smakiem. Bogu dzięki. Nie lubię takich rozśmieszaczy dodawanych na siłę, które zamiast wywołać uśmiech na twarzy czytelnika, wpędzają go w konsternację. Co do romantyzmu - na szczęście nie ma tu picia z dziubków, akcji typu "ja cię kocham a ty z nim /śpisz". Owszem, jest chytry plan wyswatania głównych bohaterów, ale pozostaje pytanie czy to przyniesie zamierzony efekt?
 Podsumowując : jest po prostu miło (gdyby wszyscy odnosili się do drugiego człowieka z takim szacunkiem i życzliwością - świat byłby naprawdę pięknym miejscem) pomimo tego, że autorzy postanowili wprowadzić do swojej opowieści też czarny charakter.
 Dodatkowy plusik u mnie za dystans do własnej osoby 😉 Brawo!

" - Z Kamila powstał Kamilek, a potem Kamiluś - wyjaśnił niechętnie. - Potem kiedyś, jak mama mnie  wołała na podwórku, echo obcięło pierwszą sylabę i wyszedł Miluś, a od tego powstał Milaczek. Podobno jakaś pisarka napisała książkę, która nosi taki tytuł i wszystkim się to zdrobnienie bardzo spodobało. A ja go nienawidzę. I w związku z tym nie lubię tej pani pisarki i na pewno nigdy nie przeczytam jej książki"

 Warto też wspomnieć o całej plejadzie postaci drugoplanowych, która odegrała bardzo ważne role w życiu dwójki głównych bohaterów. W zasadzie... mam wyrzuty sumienia, że panią Wiesie, babcię i siostrę Malwiny, czy dzieciaki nazywam postaciami drugoplanowymi, bo ja bardzo ich polubiłam. I zapewne nie tylko ja 😉 Bohaterów tak kolorowych i intrygujących jak oni można życzyć każdemu autorowi, naprawdę. Ale mam wrażenie, że gdybym zaczęła każdą z postaci analizować, nie dotrwalibyście do końca tej recenzji.
 Napiszę więc krótko - warto ich poznać!
Wszystkich!


  Spędziłam naprawdę przyjemny i zabawny wieczór z bohaterami tej powieści. Fakt, czasami łapałam się za głowę, kiedy Michał wpadał na coraz to oryginalniejszy pomysł dostania się do skarbu. Trzeba mu przyznać, że jego pomysłowość nie znała granic. Ale w sumie to dobrze. Dużo się przynajmniej działo. Nie było martwych punktów, które często zmuszają nas do odłożenia lektury na później. A to najważniejsze.
 Autorzy dobrze wykonali swoje zadanie oddając w nasze ręce prawdziwą komedię romantyczną. Nie tylko z nazwy, ale i też z treści.
 Może warto byłoby pomyśleć nad ekranizacją?

 Jaki morał płynie z tej historii?
 Warto być ..... i ......... i to nie tylko od święta.
Jeżeli jeszcze tego nie zrobiliście, przeczytajcie "Pudełko z marzeniami" i sami uzupełnijcie brakujące wyrazy 😉

/Ania. 

"Pudełko z marzeniami"
Magdalena Witkiewicz 
Aleksander Rogoziński 
Wydawnictwo FILIA 

11 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Przyznam, że od chwili, w której dowiedziałam się o premierze tej powieści, nie mogłam się doczekać, aż wpadnie w moje łapki 😉

      Usuń
  2. Ja też bardzo miło spędziłam czas w trakcie lektury tej książki. Mam nadzieję, że w tym roku autorzy również napiszą wspólne dzieło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też z przyjemnością przeczytałabym coś jeszcze tak wspaniałego duetu :)

      Usuń
  3. Ja na razie miałam pierwsze spotkanie z Rogozińskim i przyznam, że się mocno zwiodłam. Zapraszam serdecznie do mojej recenzji.
    A jeszcze mam taką uwagę, bardzo źle się u cb czyta tekst. Nie mogłabyś dać większej czcionki albo entera między poszczególnymi akapitałów? Od razu lepiej by się czytało :) Mam nadzieję, że nie jesteś zła za tę uwagę :)
    Pozdrawiam
    http://wyrwane-z-wyobrazni.blogspot.com/2018/01/strzez-sie-mazonka-recenzja-1-jak-cie.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Absolutnie nie jestem zła. Wręcz przeciwnie, zawsze jestem wdzięczna za wszelkie uwagi, czy to w kwestii błędów gramatycznych, czy też technicznych.
      Nie chcę się tutaj tłumaczyć i usprawiedliwiać, ale korzystając z bloga w tel zawsze staram się, żeby recenzja dobrze wyglądała u mnie. Wiem, dziwnie to brzmi 😉 Ale mam nadzieję, że każdy zrozumie, o co mi chodzi :)
      Zawsze po opublikowaniu opinii na bloga wyświetlam ją w celu wyłapania ewentualnych błędów.
      Co do czcionki - ona jest u mnie duża i w zasadzie gdybym dała większą, to miałabym problem z przeczytaniem tekstu u siebie.

      Oj, niestety w kwestiach technicznych dłuuuuuuuuga jeszcze droga przede mną.

      Usuń
  4. Mnie jakoś do tej książki nie ciągnie... Choć uwielbiam książki Witkiewicz, humor Rogozińskiego całkowicie do mnie nie przemawia...

    Pozdrawiam, Z książką w ręku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twórczość pani Magdaleny uwielbiam. Co do pana Aleksandra - czytałam do tej pory "Jak Cię zabić, kochanie?" i muszę przyznać, że ta powieść wpisała się idealnie w moje czytelnicze gusta :)

      Usuń
  5. Mam w planach przeczytać ;) Zobaczymy co z tego wyniknie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że uda Ci się zrealizować ten plan, i że dasz mi znać, jak wrażenia ☺

      Usuń

"Cztery płatki śniegu" Joanna Szarańska

 Święta, święta i po świętach. Na szczęście czytać można cały rok 😉  Na początku wypada zastanowić się, czym  w zasadzie są te trzy świ...