piątek, 13 stycznia 2017

Ślub , Nicholas Sparks

Czy jest wśród nas ktoś, kto nie oglądał przynajmniej jednej ekranizacji powieści mistrza prozy obyczajowej?

Ja najpierw byłam fanką filmów.  Cudowne Noce w Rodanthe, wspaniały List w butelce czy pełen namiętności Pamiętnik. 
Potem nadszedł czas na sięgnięcie do źródeł.
Pamiętnikiem byłam dosłownie oczarowana. Dlatego tez bez chwili zastanowienia sięgnęłam po Ślub,  jako kontynuację wspomnianego już Pamiętnika. 

Niestety troszkę się rozczarowałam, bo opisana tam historia nie była już tak piękna. Brakowało mi tych porywow serca, tej walki >mimo wszystko<.
Akcja, jak dla mnie toczyła się zbyt wolno.
Oczywiście sam pomysł fabuły był bardzo dobry, niestety wykonanie nie trafiło w moje czytelnicze gusta.
Cóż... Czasem niestety bywa i tak.
Nie zmienia to jednak mojej  sympatii do twórczości autora.

/Ania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

"Nie widując gwiazd" Agata Piechota

 Gdy coraz trudniej oddychać...     Czy też czasami macie tak, że już po przeczytaniu pierwszego zdania (a w tym wypadku dedykacji) ...