czwartek, 6 kwietnia 2017

"Stan nie! błogosławiony" Magdalena Majcher

 Okres 9 miesięcy przed pojawieniem się na świecie nowego, różowego i wrzeszczacego człowieka powinien być czasem przygotowań, spokoju i radosnego oczekiwania na narodziny.
 Niestety, czasami jest on wypełniony lękami, obawami i najtrudniejszymi decyzjami.


 28letnia Pola to szczęśliwa mężatka, która (jak to nie tylko w małżeństwach bywa) pewnego dnia odkrywa, że jest w ciąży. Po pierwszym szoku wywołanym dwoma kreskami na teście ciążowy i co za tym idzie nieplanowanym stanem błogosławionym,  kobieta zaczyna oswajać się z sytuacją. Niestety, podczas badań okazuje się, że dziecko może być obciążone wadą genetyczną.
 Nagle świat pełen kolorowych barw zmienia się w miejsce smutne i szare. Przed Polą i jej mężem, Jakubem podjęcie najtrudniejszej decyzji w życiu.

 Magdalena Majcher podjęła się bardzo trudnego i, dla niektórych kontrowersyjnego tematu jakim jest decyzja o przerwaniu ciąży.
  Nie czas to i nie miejsce na ocenianie kobiet, które z mniejszą lub większą  świadomością żegnają się z jeszcze nienarodzonymi dziećmi, które po narodzinach mogłyby byc nieuleczalnie chore, lub których pojawienie się na świecie mogłoby doprowadzić do śmierci matki.
 Niestety, coraz częściej przyszli rodzice stają przed dylematem : co zrobić w tak tragicznych okolicznościach?
 W takich przypadkach nie ma dobrych rozwiązań.


 Odchodząc już  jednak od aspektów etycznych i moralnych (każdy bowiem ma prawo do własnego zdania i nie musi zgadzać się z opinią innych) skupmy się na Stanie nie! błogosławionym. 

 Po pierwsze, spodobało mi się tempo, w jakim rozwijała się akcja powieści.
 Na początku delikatne wprowadzenie w codzienne życie i sprawy Poli, jej męża i najbliższej rodziny.
 Potem wiadomość o rozwijającym się pod sercem małym człowieku i radość.
"Proste równanie jeden plus jeden dało wynik trzy.
Niewyobrażalny cud istnienia".
 I wreszcie niepotwierdzona diagnoza i chwila, która zmienia wszystko w życiu młodego jeszcze małżeństwa.

 Na słowa uznania zasługuje również sposób, w jaki autorka podeszła do tematu miłości.
 Miłość matki do nienarodzonego jeszcze, a najważniejszego już na świecie dziecka.
 Skomplikowana relacja między matką, a dorosłą już córką.
 Wreszcie Miłość partnerska. I w tym momencie pozwolę sobie na mały spojler, który, mam nadzieję, jeszcze bardziej zachęci Was do lektury tej książki.
 Często spotykamy się z sytuacjami, kiedy okoliczności przerastają dwoje ludzi. Stres, kłótnie, awantury. Efekt często jest jeden - rozwód.
 W literaturze zjawisko często wykorzystywane.
Dziękuję Pani Magdalenie, że zdecydowała się pokazać, że miłość może przetrwać nawet w najbardziej kryzysowych momentach.
 Że wspierając się i dając sobie nawzajem poczucie bezgranicznego bezpieczeństwa można przetrwać najgorszą ze strasznych burz.


 Jako matka, co chwila zastanawiałam się, co ja bym zrobiła na miejscu głównej bohaterki. Jaką decyzję bym podjęła? To, co czasami wydaje nam się w pierwszej chwili oczywiste, w obliczu "wyzwania" okazuje się błędne lub nieaktualne.

 Reasumując. Oczywiście, ta historia nie jest skierowana wyłącznie do przyszłych i obecnych mam.
 Myślę jednak, że każda kobieta będąca już matką odczuje tę historię bardziej emocjonalnie. Może nawet bardziej osobiście.
 Moim zdaniem zdecydowanie lektura obowiązkowa dla każdego, kto chcę poznać (lub porównać z doświadczenia) różnie odcienie miłości i przyszłego macierzyństwa.

 Polecam,
 /Ania. 

"Stan nie! błogosławiony"
Magdalena Majcher 
Wyd.PASCAL 



 Powieść przeczytana w ramach akcji BookTour zorganizowanej przez autorkę bloga 
http://www.recenzjapisanaemocjami.pl/?m=1

 Regulamin akcji dostępny pod adresem 
http://www.recenzjapisanaemocjami.pl/2017/01/book-tour-magdalena-majcher-stan.html?m=1

19 komentarzy:

  1. Też czytałam tę książkę i bardzo mi się podobała. Miała świetny klimat i pozytywny przekaz. Uwielbiam takie powieści :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ochotę przeczytać tę książkę, ale zupełnie nie wiem kiedy mi się to uda ;)
    Pozdrawiam, http://tworze-czytam-fotografuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że jak najszybciej, bo to powieść naprawdę warta uwagi :-)

      Usuń
  3. Mam na temat tej książki bardzo podobne zdanie. To nie jest typ literatury, po który mam w zwyczaju często sięgać, a powieść wyzwoliła we mnie tak wiele różnych emocji, że miałabym ochotę na więcej. I zgadzam się z tym, że ta historia ma szansę dotrzeć głębiej w przypadku kobiet mających dziecko. Mną po prostu wstrząsnęła i wywołała wiele refleksji.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cieszę się, że i Tobie książka przypadła do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-) Bardzo :-)
      Cieszę się, że miałam okazję ją przeczytać.

      Usuń
  5. Czytałam dość niedawno tę powieść i muszę przyznać, że bardzo mi się podobała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem przekonana, że należymy do szerokiego grona sympatyków tej książki :-)

      Usuń
  6. Jak uporam się z egzemplarzami do recenzji sięgnę po tę. Już czeka na półce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie życzę przyjemnego czytania :-)

      Usuń
  7. Przyznam, że jestem coraz bardziej zainteresowana tą powieścią, przy okazji chętnie po nią sięgnę. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam :-)
      I już nie mogę doczekać się kolejnej powieści Pani Magdaleny. Zapowiada się kolejna, dobra powieść :-)

      Usuń
  8. Bardzo dziękuję za udział w moim Book Tourze ;)

    OdpowiedzUsuń

Nadchodzi Reloveution

 Zapowiedź patronacka   Moi Drodzy, mam zaszczyt oficjalnie ogłosić, iż mój blog objął patronatem medialnym najnowszy tomik wierszy Macie...