niedziela, 6 sierpnia 2017

Czy warto czytać? - wpis gościnny

 Witam Was w to słoneczne,
niedzielne południe ⛅

 Dziś na blogu moim i Waszym gościem jest Kinga, autorka vloga Zaczytana Maniaczka, która podzieli się z nami swoim zdaniem na temat czy warto czytać? Zapraszam ☺


  Hej, witajcie

 Jako nałogowy czytelnik przeróżnych książek na pytanie „ Czy warto czytać?” zawsze odpowiadam „Tak, oczywiście!”. Nigdy nie rozumiałam ludzi, którzy twierdzą, ze „nie czytają bo i po co?” i jeszcze są z tego dumni. Serio?? Nawet mogę tu powiedzieć, ze nie bardzo chcę z takimi osobami utrzymywać jakąś znajomość. Nie twierdzę, że trzeba od razu czytać po 8 książek dziennie, ale bądźmy poważni 1 na tydzień to nie tak wiele, a jakie korzyści z tego są dla umysłu, słownictwa!
Zacznę od rozwijania wyobraźni. I nikt nigdy nie wmówi mi, że „Przecież można zobaczyć film, wyjdzie na to samo”, zawsze wtedy przed moimi oczami ‘staje’ ten obrazek :


  A także ten:


 Oba te obrazki pokazują jak wiele ‘traci się na treści’ oglądają tylko film ( i żeby nie było, że krytykuje oglądanie filmów, bo tak nie jest). Jestem może dziwną osobą, ale gdy mam do wyboru książka a film zawsze zaczynam od książki. Dzięki temu przy oglądaniu filmu mam swoje wyobrażenia bohaterów, miejsc a nie tylko to co mi chce przedstawić reżyser ( nie oszukujmy się film to wyobrażenie reżysera).
Dzięki temu, że czytam ( i rozwijam moją wyobraźnie) lepiej odbieram świat, zauważam więcej szczegółów, który wcześniej nie udało mi się dostrzec. A zdarza mi się też tak, ze niekiedy analizując jakaś sytuacje zastanawiam się co by zrobił  bohater mojej ulubionej książki/książek.
Kolejną korzyścią, którą ‘niesie’ za sobą czytanie książek jest rozbudowywanie swojego słownictwa. Zawsze podczas czytania spotka się słowo bądź słowa, których za bardzo znaczenia nie znamy, ale możemy je łatwo wywnioskować z kontekstu zdania, co np. powoduje, że takie słowo zapamiętam, a nie zdarzyło mi się coś takiego przy oglądaniu filmu czy serialu.


 Nie sposób nie wspomnieć tu też o rozwinięciu analitycznego myślenie. Jednak podczas czytania musisz ‘skupić swoją uwagę’ na danej sytuacji, danym miejscu co powoduję, że nasz umysł pobudza się do działania i więcej jesteś w stanie zapamiętać.
Nikt chyba nie zaprzeczy, że książki to wiedza, niekiedy wiedza to władza. Według mnie z każdej przeczytanej książki ‘wyciągamy’ jakieś informację, które mogą się nam kiedyś przydać. Wielu autorów książek opierają niektóre swoje historię na faktach, w miejscach rzeczywistych podając np. ich historię (jak powstały?, dlaczego? itp.) co można wykorzystać w rozmowach z innymi ludźmi i tzw. ‘zaszpanować’ swoją wiedzą (kto by nie chciał?)
No i dla mnie dość ważna korzyść z czytania książek: lepsza pamięć. Za czym stoi lepsza koncentracja, więcej można zapamiętać szczegółów. Osobiście zauważyłam, że odkąd czytam regularnie książki jestem w stanie zapamiętać więcej np. imiona nowo poznanych osób, z którymi kiedyś miałam problemy, albo jak dojść do nowo odnalezionego miejsca.

 Nikt mi nie wmówi, że czytanie jest staromodne i zanika. Dla mnie jest ono dość ważnym aspektem, życia i staram się ‘zarażać’ czytelnictwem każdego kogo mogę. Jest to bardzo zdrowe uzależnienie, bez negatywnych skutków ubocznych, bo jeden skutek widzę, ale dla mnie on jest jak najbardziej dobry, zauważanie i ignorowanie tzw. ‘debili’.
Pamiętajcie, dzięki książkom można przenieść się w dowolne miejsce nie wychodzą z domu ;)

 Pozdrawiam ;) Hej


 Zgadzacie się ze zdaniem Zaczytanej Maniaczki ? A może macie własną teorię na ten temat?

 Dziękuję Kindze za przygotowanie wpisu i za poświęcony czas, a Was zachęcam do dyskusji ☺

Dobrego dnia,
/Ania 😘

3 komentarze:

  1. Ja czytam nałogowo i nie wyobrażam sobie życia bez tego. Moim zdaniem najlepiej przeczytać książkę, a potem obejrzeć film, tak jest najlepiej. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozumiem o co Ci chodzi w przedstawieniu treści film-książka, lecz uważam, że trzeba również patrzeć pod względem tego, że film ukazuje treści wizualne i naturalnie reżyser skupia się na innych treściach niż pisarz. Zgadzam się ze wszystkim-wyobraźnie bardziej rozwinie czytanie niżeli oglądanie filmów, kreatywność itd., ale nie można pod tym względem krytykować filmów. Zdecydowanie zgadzam się z drugim argumentem. Teraz jak w książkach zauważam w większy sposób postawę, emocję innych osób, wygląd pomieszczeń, drobne szczegóły, bo w książkach często o tym czytam. Przez czytanie jakichś kryminałów i innych lektur wchodząc do pomieszczenia wyłapuje wszystkie kamery. :D
    Faktycznie mam lepszą pamięć, mój problem z zapamiętywaniem imion się rozwiązuje sam. ;)
    A co do modności książek uważam właśnie, że teraz wiele osób czyta tylko dlatego, że to jest modne. Chociaż zdarzają się osoby, które to uważają za nudne. :)
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie krytykuje filmów, ja tylko twierdzę, że lepszy efekt przyniesie przeczytania ksiażki i zobaczenie filmu niż samo zobaczenie filmu.

      Usuń

"Nie widując gwiazd" Agata Piechota

 Gdy coraz trudniej oddychać...     Czy też czasami macie tak, że już po przeczytaniu pierwszego zdania (a w tym wypadku dedykacji) ...