sobota, 25 marca 2017

"Anioł na ramieniu" Anna Daszuta

 To właśnie Ania pierwsza we mnie uwierzyła...
Kiedy to było? Oj, dawno temu :-)
 Zapraszam na małe przypomnienie. Z perspektywy czasu wiele się nie zmieniło...


 "Nikt, kto nie czuje i nie kocha, nie widział Anioła"

 "Anioł na ramieniu" to debiutancka powieść Anny Daszuty, fanki motoryzacji i motocykli oraz miłośniczki podróży, co znalazło odzwierciedlenie w pasjach głównej bohaterki.

 Adelina Gelans jest nad wyraz piękną i inteligentną kobietą, która przyciąga spojrzenie nie jednego mężczyzny. Zawodowo spełnia się jako redaktorka wydawnictwa Get Lucky ; prywatnie zaś jest szczęśliwą mamą uroczej i rezolutnej Julii. Do prawdziwej idylli brakuje jej tylko ukochanego mężczyzny u boku i domu nad morzem.  Za namową Emilki, swojej najlepszej przyjaciółki, Adelina zaklada profil na jednym z portali randkowych. Wirtualny świat, w którym aż roi sie od maniakow seksualnych napawa ją strachem, ale i budzi w niej fascynacje. Na przekór wlasnemu rozsądkowi i radom Cheru , swojej anielskiej opiekunki, kobieta postanawia umówić się na spotkanie z przystojnym i tajemniczym Janem, który już wkrótce otworzy przed nią świat pełen nieokiełznanej namiętności.
 Czy jednak pociągający mężczyzna okaże się dla Adeliny tym jedynym? Czy kobieta odnajdzie przy nim spokój? A może za sprawą Jana ściągnie niebezpieczeństwo na siebie i swoją 4-letnią córkę?

 W Polsce thriller erotyczny to niestety nadal mało popularny gatunek. Jednak w czasach gdzie na pierwszych miejscach list bestsellerów królują głównie powieści obyczajowe i kryminalne warto sięgnąć po książkę , która pomimo nie kiedy wulgarnego i pikantnego języka opowiada wzruszającą historię kobiety , która w poczuciu samotności i pod presją otoczenia nie zawsze dokonuje odpowiednich wyborów "tak goniłam za szczęściem,że aż w czarną dziurę wpadłam".

 Anna Daszuta w bardzo odważny sposób ukazała problemy z jakimi borykają się współczesne kobiety. Nie bała się użyć mocnego języka, dzięki któremu wzmocniła swój przekaz. Adelina może być kobietą, którą codziennie mijamy na przejściu dla pieszych, lub dziewczyną, która stoi za nami w kolejce po pieczywo. A może jest Tobą? Każda z nas bowiem pragnie kochać i być kochana, czasami tylko w pogoni za szczęściem nie potrafimy racjonalnie ocenić konsekwencji naszych decyzji.


 Co do konstrukcji powieści, autorka stopniowo wprowadza  nas w zmagania Adeliny z codziennością. Ukazuje jej determinację , ale i skrywaną pod maską kobiety pewnej swych atutów niewinność.
 Zaskakujące zwroty akcji sprawiają , że czytelnikowi ciężko oderwać się od lektury. Osobiście pochłonęłam ją w jeden wieczór i czuje ogromny niedosyt. Każda postać spotkana w powieści była nie powtarzalna i wywoływała u mnie tak skrajne emocje,że nie mogłam przejść przez historię obojętnie. Tak wiele pytań pozostało bez odpowiedzi. Niesłychanie ciekawi mnie, w jakich okolicznościach Adelina po raz pierwszy spotkała się z Aniołem? Nie martwcie się. Kobieta nie jest żadną wariatką kontaktującą się z nieziemskimi istotami. Zapewniam Was, że po przeczytaniu powieści sami zastanowicie się, czy przypadkiem gdzieś obok Was nie kroczy Anioł. A może to Wasze sumienie?

 Warto sięgnąć po "Anioła na ramieniu" , aby przekonać się na jak wielu płaszczyznach autorka ukazała pojęcie miłości , która może przybrać różne formy i nadać sens życiu każdego człowieka. Szczególnie spodobało mi się określenie miłości jako "tupot małych odnóży biedronki, która właśnie usiadła na twojej skórze". Piękne. A to tylko malutki procent niesamowitych określeń tego wyjątkowego uczucia.

 "Anioł na ramieniu" to obowiązkowa pozycja do przeczytania dla każdego fana gatunku, ale i dla osób, które z thrillerem erotycznym nie mają zbyt wiele wspólnego. Zapewniam, że na pewno nikt z Was nie będzie zawiedziony jeżeli sięgnie po tę książke. Da Wam ona wiele do myślenia. Daję gwarancję, że nie jest to pusta historia dziewczyny wciągniętej w świat brutalnego seksu. Sfera fizyczna miłości jest fascynującym dodatkiem, który urozmaica historię i sprawia , że staje się ona o wiele bardziej ciekawa i intrygująca.

 Moim zdanie powieść Anny Daszuty to bardzo udany debiut na rodzimym rynku wydawniczym. Oby ukazywało się więcej tak odważnych powieści. Osobiście z niecierpliwością czekam na kolejną część. Jestem bardzo ciekawa dalszych losów tej wyjątkowej kobiety, choć przyznam, że opowiadanie "Piękna Marlena" też jest interesującym materiałem na powieść. Gorąco polecam.

 Za zaufanie oraz możliwość przeczytania i przygotowania recenzji tej niesamowitej powieści dziękuję autorce, Ani Daszucie.

 Wszystkie cytaty wykorzystane w recenzji pochodzą z "Anioła na ramieniu" i są własnością autorki.

/A. 

"Anioł na ramieniu"
Anna Daszuta 
Wyd. NOVAE RES 

2 komentarze:

  1. O książce nie słyszałam ale z miłą chęcią poszukam i wezmę się czytanie. Zainteresowała mnie Twoja recenzja :)
    Serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Cię zaciekawiłam.
      Nie jest to co prawda nowość, ale zdecydowanie warto dać jej szansę.

      Usuń

Nadchodzi Reloveution

 Zapowiedź patronacka   Moi Drodzy, mam zaszczyt oficjalnie ogłosić, iż mój blog objął patronatem medialnym najnowszy tomik wierszy Macie...