piątek, 19 maja 2017

"Facet do wzięcia" Anna Crevan Sznajder

 Po rzekach wylanych łez i wielu nieprzespanych nocach, w moje ręce trafiła wreszcie powieść lekka i zabawna (za sprawą uszczypliwości głównych bohaterek i bardzo intrygującego męskiego trio) , dzięki której mogłam w pełni się wyłączyć i zrelaksować. Mój mózg odpoczął wreszcie od wyszukiwania drugiego dna, czy też przerażenia jakiego doświadczałam w trakcie trafiania na trupa na co trzeciej stronie. Anna Crevan Sznajder (wraz z Bogumiłą Roch- Romanowską i Emilią Anną Dominik ) podała mi wszystko na tacy.
Jasno i przejrzyście, ale niestety...


 Zanim przejdziemy do jednego
zasadniczego" ale" zacznijmy od początku.

 O czym jest ta książka?
 Ann, Emi i Mili to trzy przyjaciółki pracujące w poczytnym magazynie dla kobiet Evree. Trzy reporterki, nazywane Aniołkami, dostają nowe zlecenie. Projekt Facet do wzięcia trafia pod ich opiekę. Każda z nich musi "zaopiekować" się jednym z mężczyzn zgłoszonych do szalonego projektu. Można domyślić się, co będzie dalej? Oczywiście, że można, ale to wcale nie ujmuje ani trochę z oceny tej historii. Tutaj chodzi o dobrą rozrywkę, i taka właśnie dostarczona jest czytelnikowi.
 A przewidywalności i tak doświadczamy w co drugiej książce. Wszystko zależy od języka i sposobu opisania sytuacji i emocji. W opowieści o reporterkach to zadanie zostało wykonane w 100% na plus.

 Powieść czyta się bardzo szybko.
Cała historia jest opisana ze wszystkich trzech perspektyw, co oznacza, że wszystkie trzy dziewczyny są narratorkami. Każda ma swoje pięć minut, co pięć minut :-)
 Jest troszkę śmiechu, trochę pikantnych scen, które dodają całości... smaczku. Wszystko to łączyłoby się w bardzo przyjemną całość, gdyby nie jedno małe "ale".


 Nie lubię krytykować. Wiem też, że krytyka boli drugą stronę (sama prowadząc bloga tego doświadczam). Tym bardziej, że egzemplarz do recenzji dostałam od pani Ani. Ale gdybym nie napisała prawdy, oszukałabym Was, siebie i przede wszystkim autorkę. A to już byłoby nie fair.
Z racji, że powieść, tak jak już wspominałam, została napisana przez trzy Panie, to i odpowiedzialność będzie zbiorowa. I mam nadzieję, wyciąganie wniosków również.
 Do czego zmierzam? Wydanie powieści zostało sfinansowane przez autorki. Na rynku wydawniczym selfpublishing ciągle wywołuje wiele emocji. Jedni uważają, że taka forma w ogóle nie powinna mieć miejsca, inni nie mają nic przeciwko samofinansowaniu. Jakie jest moje zdanie?
 Ja uważam, że jest to szansa. Ogromna szansa, której autor nie dostał od znanego wydawnictwa.
 Bo są takie osoby, które całe życie piszą do szuflady. Są też takie, które wysyłają swoje prace do 5, 10, 15 wydawnictw i czekają na cud. I są wreszcie takie, jak Anna Crevan Sznajder, które biorą sprawy w swoje ręce i walczą o swoje marzenia i realizację swoich planów. I to zasługuje tylko i wyłącznie na słowa uznania.
 Niestety, system wydawniczy Ridero.eu nie przykłada się absolutnie do korekty. Wiem, co piszę, bo to nie pierwsza książka, która przeszła przez to "wydawnictwo", po czym trafiła w moje ręce.
 Gdyby w powieści były 3 czy 4 błędy, nie zwróciłabym Wam na to uwagi.Każdy bowiem je popełnia. W mojej recenzji też one są, ale "Facet do wzięcia" traci na tym bardzo wiele ze swojego uroku. A naprawdę jest to powieść warta uwagi. Inna niż wszystko, co do tej pory czytałam.
To taki... powiew świeżości. Inna kultura (czuć tę miłość do kultury japońskiej), inne podejście do życia, złośliwe, ale urocze bohaterki. Wreszcie interesujący mężczyźni.
 Oświadczam Wam i autorce, że to absolutnie nie jest żaden hejt. Po co więc o tym piszę? Może warto w przyszłości zwrócić komu trzeba uwagę, że korekta nie polega na rzuceniu okiem na tekst?
 Śledzę twórczość Pani Ani na Facebooku i widzę, jak wiele serca wkłada w to, co robi. I przede wszystkim, że to kocha. Widzę, że nie stoi w miejscu, że się rozwija. Czytam teksty, z których każdy kolejny jest lepszy od poprzedniego.
 Widzę OGROMNY potencjał, który może już wkrótce stać się prawdziwą perełką i namieszać na polskim rynku wydawniczym.


 Z mojej opinii możecie wyciągnąć wniosek, że jestem trochę rozczarowana. Nie jest to jednak prawda.
 Chcę, żebyście wiedzieli, że ja naprawdę spędziłam kilka bardzo przyjemnych godzin przy lekturze tej książki. I z niecierpliwością czekałam na finalny efekt projektu Facet do wzięcia. I gdyby nie "korekta" oceniłabym ją bardzo wysoko. Za temat, za ciekawych bohaterów, za klimat, dzięki któremu mam ochotę na więcej, więcej i więcej.
 To na pewno nie ostatnia książka autorki, która zagościła w moich dłoniach. I mam szczerą nadzieję, że w pojedynkę będzie ciekawiej.

/Ania. 

"Facet do wzięcia"
Anna Crevan Sznajder 
Bogumiła Roch- Romanowska 
Emilia Anna Dominik 

Za egzemplarz recenzyjny dziękuję autorce, 
Annie Crevan Sznajder. 

  Uwaga!!! 
 Zapraszam Was do odwiedzenia strony https://m.facebook.com/fdwbook/. Znajdziecie tam więcej informacji na temat książki, a także pozostałej twórczości Pani Anny Crevan Sznajder.
 Jeżeli macie chwilkę czasu, zachęcam Was również do kliknięcia w link http://wspieramkulture.pl/projekt/1485-Niczyja-cykl-ksiazek. Tam z kolei uzyskacie informacje na temat projektu mającego na celu wsparcie wydania innej książki autorki. Uwaga : Zakup Faceta do wzięcia (w rewelacyjnej cenie 10 zł +kw http://allegro.pl/show_item.php?item=6819309029) wspiera akcję wydania Niczyjej.

14 komentarzy:

  1. No cóż... Korekta, a raczej jej brak skutecznie może odstraszyć potencjalnego czytelnika. Jednakże, skoro finalnie mimo to nie jesteś rozczarowana książką, to może warto jej dać szansę - zastanowię się jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książką i samą historią absolutnie nie jestem rozczarowana - pomysł na fabułę był świetny :-)
      A korekta? Cóż...

      Usuń
  2. Zapowiada się ciekawa lektura i mimo tego małego "ale" może warto dać jej szanse i to za niewielkie pieniądze ☺ może nawet się skuszę ��

    OdpowiedzUsuń
  3. Wydaje mi się, że mimo "ale" mogłabym się na nią skusić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam :-)
      Spędzisz przy niej miło czas :-)

      Usuń
  4. To idealna książka dla mnie ;) zapisuję tytuł ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super :-)
      Tym bardziej, że teraz Facet w atrakcyjnej cenie, a w dodatku można wesprzeć akcję wydania Niczyjej :-)

      Usuń
  5. Czeka w kolejce od Ani. Mam nadzieję, że w końcu znajdę czas na jej przeczytanie. ;)

    Dziękuję za odwiedziny i zapraszam częściej. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego czasu ciągle niestety mamy zdecydowanie za mało :-)

      Usuń
  6. Ja już dawno poluje na Faceta do wzięcia i w końcu kupię tę książkę, bo czytałam Papierowy księżyc i bardzo mnie ujęła książka. Jestem ciekawa dalszych książek Ani Creven Sznajder bo czuje niedosyt jej pisarstwa. Recenzja super!!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. mam również i jestem w trakcie czytania

    OdpowiedzUsuń

"Jutro będziemy szczęśliwi" Anna Dąbrowska

Życie pisze własne scenariusze.   Czy oznacza to, że mamy bezczynnie przyglądać się temu, co dzieje się wokół nas? Czy w takim razie ma...