niedziela, 2 lipca 2017

Mój ulubiony gatunek literacki

  - wpis gościnny 



Dziś mam przyjemność gościć na blogu dwójkę blogerów, Kasię i Krzysztofa, którzy zdradzają, jakie gatunki literackie są ich ulubionymi i dlaczego, według nich, warto po nie sięgnąć.
 Kobieta vs Mężczyzna. Czy ich gusta bardzo się od siebie różnią? Przekonajmy się!

Kasia 

 Mój ulubiony gatunek literacki? Trudno mi się zdecydować na jeden. Przeglądając biblioteczkę zauważyłam jednak, że przeważają w niej książki zaliczane do tak zwanej literatury kobiecej. Nie każdą przeczytałam i nie każda przeczytana przypadła mi do gustu, ale jest kilka takich, które warto poznać:

Kolor herbaty Hannah Tunnicliffe
 Historia kobiety rozpoczynającej nowy rozdział w życiu, mierzącej się z przeciwnościami losu i próbującej swoich sił we własnym biznesie. Brzmi jak banał? Owszem, ale żadna z innych książek tego typu, które czytałam, nie sprawiła, że miałam taką wielką ochotę spróbować francuskich makaroników. Bogactwo smaków i składników opisanych w powieści wywoływało chęć na coś słodkiego (oj to chyba nie powinnam jej polecać ;)).

 Małe wielkie rzeczy Jodi Picoult
 Po przeczytaniu tej książki postanowiłam koniecznie przeczytać inne pozycje tej autorki. Chociaż nie, ja jej nie przeczytałam... ja ją wręcz pochłonęłam. Historia czarnoskórej pielęgniarki Ruth wywołała u mnie wiele emocji i przemyśleń. Jak bardzo człowiek może się pomylić w swoich poglądach... trochę inaczej do tej pory postrzegałam rasizm. To bardzo ważna książka i warto ją poznać.

Irena Małgorzata Kalicińska i Basia Grabowska
 Matka i córka napisały powieść o... matce i córce. Bardzo mi się podobała. Trochę słodka, trochę gorzka. Taka o życiu, o wyborach, o bolesnej przeszłości. Nad obiema kobietami czuwa dobry duch w postaci tytułowej Ireny. W takich książkach liczy się styl pisania, bo jest jedną z wielu o takiej tematyce, a przez tę książkę się płynie. Na pewno kiedyś do niej wrócę.

 Nie są to oczywiście jedyne powieści kobiece, które lubię, ale te są zdecydowanie w gronie faworytów.
 Za co lubię literaturę kobiecą? Za prawdziwość, za to, że na kartach kolejnych historii odnajduję siebie i swoje życie. Nie uważam, że jest to w całości literatura słaba, zabijacz czasu, nudy i, tylko i wyłącznie, lekka rozrywka na odmóżdżenie po ciężkim dniu. Któraś z książek może się okazać źródłem inspiracji, motywacji lub nawet drogowskazem życiowym. I z takim nastawieniem biorę się za dalsze czytanie "Uwertury" Adrianny Rozbickiej, która swoją drogą, może okazać się niezłym motywatorem do spełniania swoich marzeń.

Krzysztof Borzęcki 

Ze swojej strony polecam typowo męskie gatunki. Pierwszy z nich to "political fiction". Niestety, oprócz tłumaczenia "House of Cards" Michaela Dobbsa i rozpoczętego w tym roku przez Remigiusza Mroza książką "Wotum nieufności" cyklu "W kręgach władzy" ten rodzaj literatury jest bardzo słabo reprezentowany w Polsce. A szkoda, bo zakulisowe rozgrywki pomiędzy najważniejszymi osobami w państwie są bardzo ciekawe.
Drugi to "military fiction". Jak sama nazwa wskazuje, fabułę takich książek stanowi historia konfliktu zbrojnego, lub działań np.jednostek specjalnych. Bardzo często w takich pozycjach mieszają się po trochu działania militarne jak i polityczne. Tu akurat czytelnicy mają w czym wybierać. Ba, jest nawet wydawnictwo Warbook, które specjalizuje się w tym gatunku. A jednym z najlepszych pisarzy polskich jest Marcin Ciszewski, autor m.in. cyklu "Wojna.pl" w którym opisał historię współczesnych żołnierzy przeniesionych do roku 1939.


 Lubicie te same gatunki literackie co moi dzisiejsi goście? A może gustujecie zupełnie w czymś innym? Koniecznie podzielcie się z nami swoimi typami :) I nie zapomnijcie odwiedzić Kasi i Krzysztofa :)

/Ania. 



8 komentarzy:

  1. Ja np.lubię powieść obyczajową, urzekła mnie bardzo mocno książka "notatki przyszłej matki "😊 zabawna,lekka, fajnie napisana. Przed ciążą wolałam czytać horrory i thrillery 😆
    Kasia
    madebygoch

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę musiała przyjrzeć się tej powieści bliżej :)

      Usuń
  2. Blizej mi do propozycji Krzysztofa niż Kasi. Zdecydowanie wolę książki z zaskakujacymi zakończeniami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie z kolei bliżej do propozycji Kasi :) Chociaż muszę przyznać, że tak jak Krzysztof, też lubię zaskakujące zakończenia :)

      Usuń
  3. Ja uwielbiam literaturę kobiecą, choć nie stronię od kryminałów i thilerów

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam wrażenie, że płeć piękna czyta dużo więcej. Nie mam pojęcia dlaczego.
    xoxo
    l. (http://slowotok-laury.blogspot.com/)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może tak jest. Jedno jest jednak pewne - kobiety zdecydowanie dłużej o tym piszą :)

      Usuń

"Pierścionek z cyrkonią" Krzysztof Piotr Łabenda

Recenzja patronacka.   W " Pierścionku z cyrkonią" 💍 Krzysztof Piotr Łabenda odpowiada na pytanie : Czy można przez całe...