wtorek, 4 lipca 2017

"Powiem ci, kim jesteś" Danuta Pytlak

 Znasz to, prawda? 


 Każdy z nas wiele razy słyszał, kim ma być.
Zaczyna się od bycia grzecznym dzieckiem, potem bycia wzorowym uczniem, pilnym studentem, oddanym pracownikiem. W międzyczasie słyszymy o byciu dobrym w sporcie, malarstwie, muzyce. Na innej płaszczyźnie trzeba być dobrą żoną (gotującą, piorącą, sprzątającą lub wręcz przeciwnie - niezależną) lub odpowiedzialnym mężem. Po drodze spotykając tysiące innych "musisz być".
 A gdzie w tym wszystkim miejsce na nas, tych prawdziwych?


 Adam jest nowym pracownikiem jednego ze stołecznych banków. Sumienny, ale zamknięty w sobie mężczyzna ma problem z nawiązaniem kontaktu ze współpracownikami. Wszystko komplikuje się jeszcze bardziej po wyjeździe integracyjnym, w trakcie którego Adam wchodzi w konflikt z Hubertem, człowiekiem nie do ruszenia.
 Dla Adama nadchodzą i lepsze chwile. Na imię im Joanna. Wszystko co dobre jednak szybko się kończy, a i Hubert nie powiedział jeszcze ostatniego słowa...

 Układy mniejsze i większe, kolesiostwo i molestowanie - oto rzeczywistość opisana w tej powieści. Dodałabym jeszcze jeden rzeczownik, ale nie chcę używać niecenzuralnych słów!


 Nie lubię takich sytuacji, kiedy otrzymując egzemplarz do recenzji, moja opinia nie jest w 100% pozytywna, ale w tym wypadku, niestety, nie mam wyjścia. Będzie... różnie.

 Zacznijmy od początku.
 Fabuła
 Moim zdaniem, skupienie akcji na wydarzeniach rozgrywających się wokół korporacji, było bardzo dobrym pomysłem. Wielu młodych ludzi myśli, że taka praca to spełnienie marzeń, nie zdając sobie sprawy z zagrożenia. Zdecydowanie nie jest to praca dla ludzi słabych psychicznie. Poza tym mam wrażenie, że tematy dużych, często międzynarodowych firm, są ostatnio bardzo popularne.
 Bohaterowie
 Akcja Powiem ci, kim jesteś nie skupia się tylko na perypetiach Adama. Sporo miejsca autorka poświęciła również wątkom Ilony ( dzięki której Adam zdobył pracę w banku) i Jarka ( który jest szefem Adama). Było to miłe urozmaicenie historii.
 Jezyk
 Miejscami był dość... wulgarny, ale przecież takie jest życie ; ciężko przez nie przejść bez niecenzuralnych wyrazów. Nie zmienia to jednak faktu, że powieść jest napisana przystępnym językiem, nie ma zbyt wiele skomplikowanej terminologii.
 Brak długich opisów nie naraża nas na rozdrażnienie i nudę, a dzięki częstym dialogom, książkę czyta się bardzo szybko.
 Okładka
 Nie wiem, jak Wam, ale mnie ta okładka skradła serce. Niby nic, a jednak coś. Jest po prostu
ładna.
 Zakończenie
 Tego punktu z wiadomych przyczyn nie rozwinę :)

 Skoro mamy za sobą plusy, czas teraz na minusy.
 Opis
 W opisie podanym przez wydawcę, czytamy : podczas wyjazdu integracyjnego Adam, nowy pracownik banku, wchodzi w ostry konflikt z jednym z kolegów, Hubertem. Czytałam początek i się zastanawiałam, gdzie był ten konflikt, bo ja go nie zauważyłam. Hubert jest człowiekiem konfliktowym, niesympatycznym i egoistycznym. O pewności siebie nawet nie wspomnę. Typowo czarny charakter. Uwielbia utrudniać i uprzykrzać innym życie. I tyle. Padło na Adama. Więc słowo ostry jest po prostu mylące. Nie było ostrej scysji, mordobicia, ani nic z tych rzeczy.
 Notka o autorce
 A ściślej rzecz ujmując - jej brak.
Należę do osób, które lubią wiedzieć cokolwiek o autorze zanim zaczną nową, książkową podróż.   Czasami pozwala mi to lepiej zrozumieć historię, a czasami po prostu daje możliwość uzyskania jakieś ciekawej informacji. Tutaj o autorce nie ma nic. Troszkę szkoda, bo było miejsce aby dać obszerny opis, było miejsce na skrzydełkach, aby zamieścić opinie patronów medialnych, myślę więc, że i na kilka zdań o autorce też znalazło by się miejsce.
 Pewnie ktoś powie, że to nie ma znaczenia, bo dobra książka obroni się opisem i nie ma znaczenia, kto ją napisał. A ja Wam powiem, że ma, bo przecież są osoby, które przy wyborze lektury, kierują się również tym, kto daną powieść napisał, jakie były jego wcześniejsze powieści (to, czy przypadły czytelnikowi do gustu ma ogromne znaczenie przy ostatecznej decyzji). O ile w domu autora możemy sobie wygooglowac, o tyle w księgarni stacjonarnej raczej tego nie zrobimy (nie każdy przecież bierze ze sobą telefon, prawda?).

 Jak widzicie, nie są to może jakieś wielkie wady dyskwalifikujace tę powieść, jednak uznałam, że skoro mnie to się nie spodobało, powinnam być z Wami szczera i Wam o tym napisać, co właśnie uczyniłam. Pamiętajcie, że to jedynie moja opinia. Wy nie musicie się ze mną zgadzać :)


 Podsumowując (postaram się krótko) :
Na pewno warto przeczytać tę książkę ze względu na przesłanie jakie niesie. Dobrze jest czasami się zatrzymać i troszkę pomyśleć. Pójść pod prąd na przekór wszystkim i wszystkiemu, za to w zgodzie z samym sobą.

 Ja nie powiem ci, kim jesteś. Pani Danuta Pytlak też tego nie zrobi, ale przekona Cię, abyś uczynił/a to sam/a :) Nie czekaj. Prawdziwe życie, Twoje życie, ucieka!

/Ania. 

"Powiem ci, kim jesteś"
Danuta Pytlak 
Wydawnictwo ZYSK I S-ka. 

Za egzemplarz recenzyjny dziękuję Wydawnictwu! 

                              Notka o autorce :
Danuta Pytlak 
Absolwentka Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Na co dzień mocno osadzona w korporacyjnej rzeczywistości jednej z zagranicznych instytucji finansowych w Warszawie, gdzie mieszka niemal od urodzenia. Popołudniami, dla odprężenia pisze obyczajowe powieści dla kobiet. Marzy o życiu z dala od zgiełku i blisko natury.
Autorka Babiego lata, Medalionu szczęścia 
i omawianej dziś historii :)
 -źródło: lubimyczytac.pl  

18 komentarzy:

  1. Z wielką chęcią zatem sięgnęłabym po tę powieść ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam :) Naprawdę :)
      Może jest troszkę przewidywalna, może nie jest jakoś wybitnie ambitna, ale przecież takie powieści też mają swoich sympatyków (np. mnie :)).
      Idealne rozwiązanie na letnie wieczory lub upalne dni na hamaku :)

      Usuń
  2. Faktycznie dziwne to pominięcie informacji o autorce. Przecież to idealne miejsce na dodatkowe zareklamowanie książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Przecież nawet jeżeli powieść wydawana jest pod pseudonimem, wydawnictwa często i tak decydują się na kilka "tajemniczych" zdań :)

      Usuń
  3. Super recenzja! A książki nie znam i chyba raczej nie przeczytam bo nie moja tematyka :p

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam i mam bardzo podobne zdanie na ten temat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że ktoś się ze mną zgadza :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Oj niestety niecelny strzał jak dla mnie, bo nie czytam tego typu literatury. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdziwiłabym się, gdyby było inaczej ;)
      Ale, oczywiście, dziękuję za odwiedziny :*

      Usuń
  6. Czasami wolę bardziej zagmatwane książki, ale wydaje mi się, że ta jest idealna na leniwe wieczory, gdzie chcemy się po prostu wyluzować i odpocząć. Jeśli będę miała tylko okazję, to na pewno po tę lekturę sięgnę z przyjemnośćią ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam :) To naprawdę fajna historia, przy okazji dająca trochę do myślenia :)

      Usuń
  7. Nawet nie słyszałam o tej autorce, ale być może kiedyś przeczytam coś jej autorstwa. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam w planach przeczytać jej pozostałe powieści, bo lekki styl autorki bardzo przypadł mi do gustu :)

      Usuń
  8. Książka może okazać się dobrym pomysłem na sympatyczne czytanie w wakacyjne dni, wtedy potrzebujemy więcej luzu, także w przeżywanych przygodach czytelniczych. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, to tego typu książka :) Idealna na letnie wieczory po ciężkim dniu lub leniwe niedzielne popołudnie w hamaku :)

      Usuń
  9. Zapowiada się ciekawie. Nigdy o tej książce nie słyszałam, wydaje się dość fajne i lekka, więc jak uporam się w miarę z moją list "do przeczytania" to niewykluczone, że po nią sięgnę.
    xoxo
    L. (http://slowotok-laury.blogspot.com/)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nowość, która swoją premierę miała w czerwcu tego roku :)
      Jak będziesz miała wolną chwilę, to zachęcam do przeczytania :)

      Pozdrawiam cieplutko :)

      Usuń

"Nie widując gwiazd" Agata Piechota

 Gdy coraz trudniej oddychać...     Czy też czasami macie tak, że już po przeczytaniu pierwszego zdania (a w tym wypadku dedykacji) ...